czwartek, 8 czerwca 2017

Wystartował XV OKP im. Z. Dominiaka

REGULAMIN

1. Organizatorami XV Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego dla Młodych Twórców im. Zbigniewa Dominiaka – „Moje świata widzenie” są: Dom Literatury w Łodzi, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi i Bałucki Ośrodek Kultury „Rondo”, przy współpracy z miesięcznikiem społeczno-kulturalnym „Tygiel Kultury” i Kwartalnikiem Artystyczno-Literackim „Arterie”.

2. Celem konkursu jest umożliwienie młodzieży zyskania oceny wierszy oraz ich publikacji, co jednocześnie jest kontynuacją działalności Zbigniewa Dominiaka, wielkiego przyjaciela i „nauczyciela” młodych twórców, poety, krytyka literackiego, współzałożyciela „Tygla Kultury”, prezesa oddziału łódzkiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, członka PEN Clubu polskiego.

3. W konkursie mogą brać udział – niezależnie od dotychczasowego dorobku i przynależności do zrzeszeń twórczych – autorzy w wieku 16–30 lat, z kraju i z zagranicy, piszący w języku polskim.

4. Prace konkursowe – zestawy 3 wierszy, napisanych w języku polskim – należy sporządzić w 4 egzemplarzach w postaci wydruków formatu A4 (rozmiar czcionki 12, interlinia 1,5) i przesyłać do 13 października 2017 roku (decyduje data stempla pocztowego) na adres:

Dom Literatury w Łodzi
ul. Roosevelta 17
90–056 Łódź
z dopiskiem na kopercie: „Dominiak”

5. Nadesłane wiersze nie mogą być wcześniej ogłaszane drukiem ani publikowane na stronach internetowych, a także nagradzane w innych konkursach.

6. Utwory konkursowe winny być opatrzone godłem słownym (inaczej: pseudonimem). Do przesyłki wysłanej zwykłą pocztą należy dołączyć oddzielną, zaklejoną kopertę, oznaczoną tym samym godłem, zawierającą dane autora: imię, nazwisko, wiek/rocznik, adres, telefon i e-mail.

7. Utwory konkursowe podlegać będą ocenie przez jury, które powołują organizatorzy.

8. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w grudniu 2017 roku w Łodzi w ramach XI Festiwalu Puls Literatury.

9. W konkursie zostaną przyznane nagrody i wyróżnienia pieniężne, zgodnie z decyzją jury.

10. Odbiór nagród możliwy jest wyłącznie podczas imprezy finałowej. Organizatorzy nie przesyłają nagród pocztą.

11. Organizatorzy nie zwracają nadesłanych na konkurs prac.

12. Przystąpienie do udziału w konkursie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych przez organizatorów, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych. Organizatorzy informują uczestników, że ich dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w związku z wykonaniem postanowie

ń niniejszego regulaminu, w celu przeprowadzenia konkursu, promocji konkursu oraz informowania o konkursie.

13. Wzięcie udziału w konkursie jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na regulaminowe warunki uczestnictwa.


14. Wykładnia niniejszego regulaminu należy do organizatorów. Wszelkie pytania należy kierować na adres: kontakt@dom-literatury.pl.

wtorek, 6 czerwca 2017

Pierwszy tegoroczny numer „Migotań”


W pierwszym tegorocznym numerze Gazety Literackiej „Migotania” nr 1 (54) 2017 przeczytać można dwa moje teksty: felieton zatytułowany Pora na (urojonego) mentora na stronie 2 oraz recenzję z wydanego przez WBPiCAK tomu Macieja Meleckiego Inwersje – strona 44 (poniżej krótkie wyimki z anonsowanych tekstów). W imieniu redakcji pisma oraz wszystkich autorów bieżącego numeru zapraszam do jego lektury.

„(…) Jaki to może być fantastyczny i inspirujący psychologiczny tandem – mentor oraz wybrany przez jego upodobanie autor – zaświadcza historia Henryka Berezy, którego wielką fascynacją literacką był wspomniany Hłasko, co „nieostrożny” krytyk „przypłacił” osobistą przemianą: z nobliwego pracownika uniwersyteckiego w uczestnika życia, jak je sam określał, „pełnego swobody, beatnikowsko-hipisowskiego”. Może właśnie za sprawą protekcjonalnego niedostatku poeci pokroju Andrzeja Babińskiego, Kazimierza Ratonia czy Józefa Gielo funkcjonowali w okowach egzystencjalnych opresji, umierając tragicznie i przedwcześnie?

Ponieważ ze wszystkich zasłyszanych historii najważniejsza jest ta osobista, pora na przeprowadzenie rekrutacji na własnego korepetytora (choćby tylko urojonego). Nie będzie to łatwe z prozaicznego powodu: jestem już chyba na to za stary, zbyt zapóźniony. Z tego też powodu zapoznani przez chwilę i w różnych okolicznościach poetyckich Bronisław Maj, Andrzej Sosnowski, Krzysztof Karasek i Ewa Lipska, czyli ewentualni, a przy tym kompletnie surrealni kandydaci na moich literackich preceptorów żyją w kompletnej nieświadomości mojego wyboru.

Z puli, którą mógłbym ewentualnie brać pod uwagę, znam tylko jedną osobę, o jakiej (w świetle, a raczej w półświetle ekranu) przypomniałem sobie nagle podczas projekcji filmowej w Londynie, przy okazji pewnego festiwalu poetyckiego. Na filmie „Zdzisław Jaskuła. Poeta z ulicy Wschodniej” (reżyseria Jakub Skoczeń) znajduje się fragment poświęcony wizycie Allena Ginsberga w Łodzi w roku 1993. Na jednym z kadrów można zobaczyć brodatego Ginsberga z wizytą w legendarnym łódzkim lokum autora Maszyny do pisania, usadowionego wygodnie na fotelu, wokół którego zgromadzili się łódzcy artyści i intelektualiści, a wśród nich niepozorny okularnik, trzydziestopięcioletni wówczas Jerzy Jarniewicz (…)”.



(…) Dla oczekujących od poezji Meleckiego sformatowanego komunikatu i treściowych fajerwerków niemal wszystko w tych wierszach może stanowić przeszkodę w zorientowaniu się „jaki był plan?”. O tym, że podobna konsternacja wynika raczej z nazbyt pośpiesznej lektury, bądź nieuwagi, nie muszę chyba nikogo przekonywać. A przynajmniej nie powinienem wobec oczywistego passè tego rodzaju podejścia do materii, w której zdumiewająca metafora lub porównanie odkrywa przed czytelnikiem niekiedy więcej na temat otaczającej go rzeczywistości niż wieczorne wydanie wiadomości (<<W tej nielichej powłoce są sieroce gwiazdy, żadnych / Twarzy nie przybywa, odkąd wyparł je wrzask>>). Wystarczy zamienić „szkiełko i oko” na nie mniej przydatne „widmowe przeczucie”, aby skonstatować, że wiersze autora „Szeregu zerwań” dociekają (albo wręcz naciekają) do samego sedna, rdzenia, w jakim przebiegają bioprądy kierujące biegiem rzeczywistości (…).

Stąd w odbiorze „przedmiotu” tej poezji nie tyle istotny jest on sam, co jego funkcje. Nie inaczej dzieje się w przypadku wierszy zawartych w „Inwersjach”, w których clue interpretacyjnych znaczeń odnosi się do wspomnianych funkcji, pełniących rolę swoistych katalizatorów, służących nie mniej ni więcej, jak rozbiorowi tego, co realne na to, co przeważnie było tylko domyślne. Prowizorium naszego postrzegania wyostrza się, oparte na permanentnym rozbiorze, odwrocie od zakłócającego świadomą obserwację ogółu w stronę wyraźnie rozpoznanego szczegółu, a ten dopiero pokazuje z całą wyrazistością dotyczący nas wszystkich „kłopot”, związany z wszechobecną iluzją, nad którą niczym jakaś katedra dominuje jej własne logo – brak trwałości, zakotwiczenia, a przede wszystkim doraźność niemal wszystkiego, co nas otacza (…)

sobota, 3 czerwca 2017

Spotkanie wokół antologii „Warkoczami” w łódzkim Domu Literatury

            
         08.06. (czw.) godz.19.00         

KAWIARNIA LITERACKA
Zacznijmy od początku!

Pamiętasz, kiedy pierwszy raz przeczytałaś „Wspólny pokój” Virginii Woolf i pomyślałaś, że to esej o Tobie i wszystkich kobietach, które walczyły o skrawki wolności do tworzenia?   A ty? Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w slamach poetyckich, turniejach jednego wiersza i na spotkaniach autorskich widujesz zazwyczaj poetów, a poetki – znacznie rzadziej?
Gdzie one są?!
Tutaj!
Oddajmy im świat, oddajmy im przestrzeń!
Zapraszamy na promocję Warkoczami. Antologia Nowej Poezji wydanej przez Staromiejski Dom Kultury, w której znalazły się teksty 20 poetek i dwóch poetów oraz trzy teksty krytyczne.
W spotkaniu weźmie udział sześć autorek:

Monika Marianna Blaszczak
Beata Gula
Sylwia Głuszak (Oliwka Etymios)
Natalia Malek
Joanna Mueller
Maja Staśko


Prowadzenie: Rafał Gawin i Marta Zdanowska
Antologia poezji „Warkoczami” powstała jako rezultat seminarium Wspólny Pokój prowadzonego od 2011 r. w Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie. Jego uczestniczki (ale i uczestnicy) rozmawiali o tym wszystkim, co najważniejsze w literaturze kobiet, jej koncepcjach, przemianach i rozwoju inspirowanym myślą feministyczną. Niekonieczna była ich obecność fizyczna, czasami chodziło o bliskość idei czy tematu.

Poetki przemawiają różnym głosem i prezentują dużą różnorodność tematyczną, ale łączy je emancypacyjny bunt. To wspólnota artystek świadomych swojej historii i feministycznego kontekstu, choć w tej jedności ważna jest różnica: poetyki, sposobu obrazowania, metaforyki. Można powiedzieć: to wspólna przestrzeń, ale inny horyzont.
Wiersze zgrupowano w bloki tematyczne, a każdej autorce przypisano inny krój czcionki – jeśli jesteś uważnym czytelnikiem, taki układ wyda ci się doskonale oczywisty. Na kartach antologii spotkasz artystyczne manifesty (Wspólny Pokój), ale i opowieści o macierzyństwie in spe oraz niedoścignionych matkach (Prenatal/Pochwała Matek), dojrzewaniu i wszystkim tym, co boli w stanie przejściowym (Żegnaj, laleczko!), pierwszych razach, wtajemniczeniach, rozczarowaniach (Inicjacje).
Warto o nich posłuchać i warto się nimi inspirować!

W antologii „Warkoczami” publikują: Zofia Bałdyga, Justyna Bargielska, Maria Cyranowicz, Michał Czaja, Katarzyna Fetlińska, Julia Fiedorczuk, Jakub Głuszak, Wioletta Grzegorzewska, Kamila Janiak, Aneta Kamińska, Barbara Klicka, Małgosia Lebda, Natalia Malek, Agnieszka Mirahina, Joanna Mueller, Kamila Pawluś, Kira Pietrek, Justyna Radczyńska, Bianka Rolando, Mirka Szychowiak, Agnieszka Wolny-Hamkało, Katarzyna Ewa Zdanowicz. Esej krytyczny Sylwii Głuszak „Warkoczami, warkoczami, warkoczami!” oraz równoległe – umieszczone w sąsiadujących kolumnach – teksty krytyczne Monika Glosowitz i Kasia Szopa „Oddaj mi świat, oddaj nam przestrzeń”.

czwartek, 1 czerwca 2017

Życie wewnętrzne (11)

(…) Jakie więc byłyby objawy ,<<zarazy>>? To jasne. Przede wszystkim kwitnąca komercja, kształtująca funkcjonowanie książki jako nie dzieła już, lecz towaru. Rozwijający się rynek usług kulturalnych , a w związku z tym rozlewająca się fala niezobowiązującej, beztroskiej rozrywki, wypierającej rozrywkę wyższego rzędu, to jest intelektualną. Dyktat mediów, które – nastawione na zysk i same będące elementem rynku – agresywnie proponują nowe wzorce postaw, angażując się w działalność marketingową zastępującą tradycyjne metody waloryzacji wytworów kultury. Rosnąca przewaga obrazka nad słowem owocuje przeobrażeniami w społecznym funkcjonowaniu tego drugiego. No i wreszcie typowo polska specyfika, czyli jałowość życia literackiego, gdzie literatura staje się dodatkiem do życia towarzyskiego i układów admiracji. A wreszcie upadek sztuki czytania, odsunięcie literatury na boczny tor, jeśli idzie o poszukiwanie podniet duchowych. Nie można też nie wspomnieć o swoistym <<formatowaniu>> odbioru literatury przez krytykę, która staje się z jednej strony usługowa, z drugiej uprawia <<opiniotwórczość złych intencji>> (to znaczy zwyczajne <<krytykanctwo>>), usprawiedliwia ignorancję lub bezwstydnie kultywuje propagandę (…)”.

(…) Nieprzejrzystość, przecinanie się interesów grupowych, towarzyskie zespoły popierające na różne sposoby swych przedstawicieli, lobbing w różnorakich postaciach (od stypendiów po nagrody literackie) – to wszystko tworzy atmosferę niewiarygodności zarówno wokół działalności krytycznej, jak i  form obecności poetów w świadomości czytelników. Powstaje też wrażenie, że wszelkie hierarchie twórcze, zwłaszcza w młodym środowisku, są irrelewantne jako twory niebudującej zaufania waloryzacji (…).

(..) Związki towarzyskie w życiu literackim prowadzą do konsolidacji przekonanych o swej wyjątkowości i wartości kółek wzajemnej adoracji i niszczą, jako się rzekło, ferment intelektualny. Już więc nie tylko nie ma sporów między poszczególnymi grupami kibicującymi lokalnym mistrzom (ponieważ zintegrowany zespół nie ma ochoty słuchać argumentów <<drugiej strony>> - i tak wie lepiej), ale też nie ma sporów we własnym gronie (ustaliły się hierarchie, wszystko zostało powiedziane, opinie uległy petryfikacji). Wypowiedzi przybierają charakter rytualny, są katatonicznym powtarzaniem aksjomatów (…).

(…) Poetycki układ cierpi na nietransparentność, zdaje się dziś co najmniej mętny, <<przybrudzony>>. Przyszłość zmian raczej nie rokuje. Jeśli więc chciałbym skonfrontować swe intuicje podpowiadające mi, że zbyt wielu młodych poetów mówi obecnie do nikogo o niczym, a ich krytycy towarzyszący pomagają tylko bić tę pianę, to nie bardzo wiem, do kogo i kiedy mam otworzyć usta. Czy do kolegi-krytyka-poety przy piwie przy okazji kolejnego zjazdu? Czy może na forum publicznym, wobec Was, słuchających? Opcja pierwsza grozi rozpłynięciem się rozmowy w ostatecznej niekonkluzyjności, opcja druga zaś wielokrotnie się już nie sprawdziła (bo rozmowa idzie zazwyczaj w takich wypadkach emocjonalnym trawersem w okolice mało znaczących kwestii i kończy się harmidrem)".

Jarosław Klejnocki, 1999


Jarosław Klejnocki, „Literatura w czasach zarazy. Szkice i polemiki”. Prószyński i s-ka, Warszawa 2006.

środa, 31 maja 2017

„Jarzmo” Przemysława Owczarka w Biurze Literackim


29 maja nakładem Biura Literackiego ukazała się nowa książka poetycka Przemysława OwczarkaJarzmo”. „To propozycja ciekawa, nieoczywista i frapująca. Owczarek umiejętnie balansuje w niej pomiędzy ostrym, bezkompromisowym i ofensywnym tonem – dostaje się w jego książce zarówno tym z <<lewa>>, jak i z <<prawa>> – a rejestrem bardziej intymnym i jednostkowym. Przy takiej huśtawce nie zapomina jednak o leksykalnej dbałości i głębokim wyczuciu frazy” – tak nowe wydawnictwo anonsuje jego Wydawca.

Więcej o ostatniej premierze książkowej Biura Literackiego przeczytać można na stronie Biuletynu BL; rozmowę Pawła Kaczmarskiego i Przemysława Owczarka (tutaj), recenzję Jakuba Skurtysa (tutaj) oraz autorski komentarz autora do książki „Jarzmo” (tutaj).

Przemysław Owczarek jest poetą dobrze znanym zarówno na lokalnej (jako dyrektor łódzkiego Domu Literatury), jak i na ogólnopolskiej scenie literackiej (jako redaktor naczelny magazynu „Arterie” oraz autor sześciu książek poetyckich, spośród których tom Cyklist był w 2010 roku nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia, a w 2012 roku Pasja do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego za najlepszy tom roku). Mieszka i pracuje w Łodzi.