czwartek, 30 kwietnia 2026

Mikołowski Maj Poetycki


7 – 8. 05. 2026  r.

7. 05 – godz. 18: Spotkanie autorskie jurorów XXXIV OKP im. Rafała Wojaczka wokół nowych tomów wierszy: Michała Krawczyka "Do odwołania" (wyd. SPP/ Łódź, 2025) i Tomasza Hrynacza "Corto muso" (wyd. Forma, 2025). Prowadzenie: Maciej Melecki i Krzysztof Siwczyk.

8. 05 – godz. 17. 30: Ogłoszenie werdyktu jury XXXIV OKP im. Rafała Wojaczka połączone ze spotkaniem autorskim przewodniczącego jury Szymona Kantorskiego wokół nowego tomu wierszy "Kwadra" (wyd. Fundacja Duży Format, 2025). Prowadzenie: Maciej Melecki i Krzysztof Siwczyk.

Mikołowski Maj Poetycki to coroczna impreza poetycka towarzysząca rozstrzygnięciu danej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rafała Wojaczka. Organizowana jest przez Instytut Mikołowski w okolicy 11 maja - daty śmierci mikołowskiego poety. Konkurs ten, imienia patrona Instytutu Mikołowskiego, jest jednym z najstarszych w Polsce.

W tym roku przypada 34 jego odsłona. Laureatów poznamy 8 maja, kiedy zostanie ogłoszony w siedzibie Instytutu werdykt jury (godz. 17.30). Ogłoszenie poprzedzone zostanie dwoma dniami spotkań autorski zaproszonych poetów - jurorów tegorocznej edycji konkursu, związanych z prezentacjami ich najnowszych tomów wierszy. I tak pierwszego dnia (7.05) swoje tomy zaprezentują: Tomasz Hrynacz "Corto muso" (2025) i Michał Krawczyk "Do odwołania" (2025) – Tomasz Hrynacz to weteran współczesnej poezji polskiej, autor 14 tomów wierszy, krytyk literacki, redaktor, mieszkający w Świdnicy Śląskiej, zaś Michał Krawczyk jest autorem dwóch tomów wierszy, w tym debiutanckiego "Ekspansja ech", wydanego w 2021r. przez Instytut Mikołowski, zamieszkały od trzech lat w Rybniku. Drugiego dnia (8.05) - po ogłoszeniu werdyktu jury konkursu - będzie miało miejsce spotkanie z przewodniczącym jury – poetą, redaktorem Szymonem Kantorskim, autorem czterech tomów wierszy, w tym tomu "Tri", wydanego w 2021 r. przez Instytut Mikołowski, który podczas spotkania zaprezentuje swój tom najnowszy, wydany pod koniec zeszłego roku, "Kwadra".

niedziela, 26 kwietnia 2026

Książka Grzegorza Kaźmierczaka w IM


Tom wierszy Grzegorza Kaźmierczaka „Eter” ukazał się nakładem Instytutu Mikołowskiego.

Grzegorz Kaźmierczak - autor czterech zbiorów wierszy: „Głód i przesyt” (1993), „Record-play” (2003), „Bydgoszcz-Nowy Jork” (2008), „Centra, wiersze wybrane” (2014). Autor tekstów i wokalista zespołu Variete, z którym nagrał 11 płyt długogrających. Laureat nagród indywidualnych i zespołowych. Mieszka na Sycylii.

O tomie:

W swojej najnowszej książce poetyckiej „Eter” Grzegorz Kaźmierczak (wokalista i autor tekstów Variete), wydanej właśnie przez Instytut Mikołowski, kreuje poetycką przestrzeń nasyconą ruchem, wolnością i nieskrępowaną energią. Już otwierające książkę wiersze, osadzone na Sycylii, odurzają czytelnika zapachem ziół, nagrzanych kamieni, kwitnących jaśminów i pościeli rozwieszonych na sznurach. W wierszu Bojka poeta opisuje oderwanie się od codziennej rutyny i miejskiego zgiełku: Zdejmuję buty/ przy skałach/ wbijam stopy/ w gorący piach/ dmucham bojkę i wypływam/ w seledynowy granat. Zanurzenie w żywiole wyznacza ton całej książki. Kaźmierczaka fascynuje to, co nowe i nieodkryte ( Dziesięć tysięcy metrów), słucha arabskich stacji radiowych (Księżniczka), leży nago pod wiatrakiem jak kapitan Willard w Czasie apokalipsy (Waikiki). Te obrazy budują narrację o wolności, ale wolności nieoczywistej, bo w „Eterze” nie wszystko jest idylliczne. W części drugiej, zatytułowanej Warszawa, nie odnajdujemy ukojenia. Miasto jawi się jako przestrzeń obcości i ciężaru historii obecnej choćby w aluzjach do wojny czy pamięci rodzinnej. Prom Stena Line z Gdyni do Karlskrony, lotniska i autostrady ukazują stan permanentnego „pomiędzy”, w którym tożsamość nie jest dana raz na zawsze, lecz nieustannie negocjowana. Kaźmierczak skupia się na ruchu, odkrywaniu i zmysłowej wolności, próbując istnienie rozproszyć w podróży.

Odra, 4/ 2026


piątek, 24 kwietnia 2026

Nowa książka Lucyny Skompskiej w IM

Nowy tom wierszy Lucyny Skompskiej piszę już napisane ukazał się nakładem Instytutu Mikołowskiego w Mikołowie. Premiera tomu nastąpi już dzisiaj, kiedy to o godz. 18 odbędzie się w siedzibie Instytutu spotkanie z jego autorką. A o samym tomie i pomieszczonych w nim wierszach tak pisze Krzysztof Siwczyk w rekomendującej nocie na IV stronie okładki:

Wiersze Lucyny Skompskiej nie wikłają się w autotematyczny deadlock. Znajdują wyjście spod ściany straceń języka, próbując ufać swojej idiomatycznej kartografii. Odzyskują to, co utracone w bezpretensjonalnej migawce światów, które miały miejsce gdzieś między „dwoma Nowymi Zelandiami”. Rozkładają przed oczami czytelnika kulisty nawrót tego samego w zdaniach na wypadek całkiem realnych śmierci. Zdania te są rzecz jasna ”już napisane”, tak jak oczywisty los utraty dedykowany jest wszystkiemu, co żywe. Niemniej ”litery płyną w żyłach” uruchamiając krwiobieg poetycki Skąpskiej, pracujący na przekór autolizie, w upartym buncie autorki, której dyskretna obecność w polskiej literaturze będzie tylko rosnąć. Jak serce na widok tej poetyckiej jedyności, która w cudowny sposób staje się zaproszeniem do wielości odczytań, identyfikacji i ostatecznie empatii. Współbycia w tym ”nieistnieniu”.



środa, 22 kwietnia 2026

Lucyna Skompska w IM

Instytut Mikołowski zaprasza na spotkanie z Lucyną Skompską wokół tomu wierszy „piszę już napisane” (wyd. IM, 2026). Prowadzenie: Maciej Melecki i Krzysztof Siwczyk.

24. 04. – godz. 18

O tomie:

Wiersze Lucyny Skompskiej nie wikłają się w autotematyczny deadlock. Znajdują wyjście spod ściany straceń języka, próbując ufać swojej idiomatycznej kartografii. Odzyskują to, co utracone w bezpretensjonalnej migawce światów, które miały miejsce gdzieś między „dwoma Nowymi Zelandiami”. Rozkładają przed oczami czytelnika kulisty nawrót tego samego w zdaniach na wypadek całkiem realnych śmierci. Zdania te są rzecz jasna ”już napisane”, tak jak oczywisty los utraty dedykowany jest wszystkiemu, co żywe. Niemniej ”litery płyną w żyłach” uruchamiając krwiobieg poetycki Skąpskiej, pracujący na przekór autolizie, w upartym buncie autorki, której dyskretna obecność w polskiej literaturze będzie tylko rosnąć. Jak serce na widok tej poetyckiej jedyności, która w cudowny sposób staje się zaproszeniem do wielości odczytań, identyfikacji i ostatecznie empatii. Współbycia w tym ”nieistnieniu”.

Krzysztof Siwczyk