Rafał
Wojaczek Inna bajka. Wiersze ulotne,
Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo. Wrocław 1970. Redaktor
wydawnictwa Tadeusz Lutogniewski. Redaktor techniczny Adam Przylibski. Okładkę
projektował Kazimierz Szela-Jasiński. Nakład 850 + 130 egz. Oddano do składania
29. 01. 1970 r. Podpisano do druku 11.03.1970 r. Druk ukończono w kwietniu 1970
r. Zakłady Kartograficzne, Wrocław, ul. Kościuszki 25.
Do
mojej biblioteki po raz kolejny wrócił Rafał Wojaczek. Tym razem za sprawą Innej bajki – tomu szczególnego, bo
ostatniego, który ukazał się za życia poety. To tom bardziej zwarty i
dojrzalszy od Sezonu. Coraz mniej
jest tu gestu prowokacji dla samej prowokacji, coraz więcej świadomego
konstruowania poetyckiego głosu. Jak zauważali badacze jego twórczości,
Wojaczka coraz bardziej interesowała forma jako narzędzie przekształcania
doświadczenia, a nie jedynie jego zapis. To książka, do której nie wraca się z
obowiązku ani z powodu rocznic. Raczej wtedy, gdy ma się ochotę sprawdzić, czy
język poezji nadal potrafi niepokoić. Inna bajka nie proponuje żadnej ucieczki
od rzeczywistości. Tytuł okazuje się przewrotny – zamiast baśni otrzymujemy
świat boleśnie konkretny, pełen cielesności, samotności i nieustannego zmagania
z własnym istnieniem.
Wojaczek
pozostaje wierny temu, co od początku stanowiło o sile jego poezji:
maksymalnemu napięciu między słowem a doświadczeniem. Nie ma tu miejsca na
dekoracyjność. Każdy wiersz sprawia wrażenie zapisu prowadzonego na granicy
wytrzymałości języka. Wiersze z tego tomu układają się w opowieść o człowieku
stale negocjującym własną obecność w świecie. Powracają motywy ciała, które
nigdy nie jest bezpiecznym schronieniem, lecz miejscem bólu, pożądania i
rozpadu. Miłość również nie przynosi ukojenia – staje się kolejnym
doświadczeniem granicznym, równie intensywnym jak samotność. Wojaczek nie
opisuje uczuć, lecz ich fizyczny ciężar.
Dzisiaj najbardziej porusza mnie niejednoznaczność tych wierszy. Uderza sposób prowadzenia podmiotu lirycznego. Mówiący nieustannie rozmawia z samym sobą, z językiem, z kobietą, ze śmiercią, czasem z własnym wierszem. Ta wielogłosowość sprawia, że trudno czytać Inną bajkę jako prosty zapis biografii poety. To raczej literacko wykreowana przestrzeń, w której każde słowo poddawane jest próbie, a każda deklaracja może za chwilę zostać podważona. Legenda Wojaczka przez lata przesłaniała jego kunszt, tymczasem Inna bajka pokazuje poetę niezwykle świadomego rytmu, kompozycji i brzmienia wiersza.
Inną bajkę odbiera się jako autonomiczną książkę poetycką, która wciąż domaga się uważnego odbiorcy. I chyba właśnie dlatego nie przestaje być nie tylko dla mnie tak ważna. Tom należy do najciekawszych osiągnięć polskiej poezji drugiej połowy XX wieku nie dlatego, że zapowiada tragiczny los autora, lecz dlatego, że proponuje niezwykle konsekwentną wizję poetyckiego języka.




.jpg)




