czwartek, 19 marca 2026

„Tygiel Kultury” – spotkanie promocyjne


Zapraszamy na wyjątkowe spotkanie wokół najnowszych numerów czasopisma „Tygiel Kultury”! 

Już 26 marca o godz. 18:00 spotkamy się, by porozmawiać o tym, co najświeższe i najciekawsze w najnowszych wydaniach pisma. W centrum uwagi znajdą się:


- numer 2 „W realu i postindustrialu. REYMONT”;
- numer 3 „Twórcze pisanie / twórcza typografia”.


Prowadzenie: Magda Nowicka-Franczak i Rafał Gawin.


To będzie okazja do wspólnego przyjrzenia się tematom, które łączą literaturę z rzeczywistością, eksperymentem i formą, oraz do rozmowy o tym, jak dziś piszemy, czytamy i projektujemy tekst.

Widzimy się w Domu Literatury w Łodzi. Dołączcie do nas! 

środa, 18 marca 2026

Korespondencja (77)

Rafał Wojaczek, Którego nie było, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1972, wydanie I, s. 53. Nakład 2850 + 150 egz. Redakcja Aldona Kubiklowska, Redaktor techniczny Maria Staniszewska. Projekt okładki Kazimierz Szela-Jasiński. Oddano do składania 19 I 1972. Podpisano do druku 25 III 1972. Druk ukończono w kwietniu 1972 r. Wrocławska Drukarnia Kartograficzna, Wrocław , ul. Kościuszki 29.

Tom Którego nie było to zbiór poezji, który powstał po śmierci Rafała Wojaczka (1945–1971). Poeta pozostawił po sobie dwa wydane za życia tomy: Sezon (1969) i Inną bajkę (1970). To jedna z tych książek poetyckich, z którymi trzeba się zmagać. W polskiej literaturze niewiele jest zbiorów, które tak mocno podkreślają atmosferę braku. Już sam tytuł brzmi jak paradoks: mówi o kimś, kto właściwie nie istnieje, a jednak staje się centralną postacią całej opowieści.

Wojaczek należy do poetów, których legenda często wyprzedza tekst, stąd przez całe lata odczytywano go zwykle przez pryzmat biografii. Tymczasem w Którego nie było widać przede wszystkim niezwykłą świadomość języka i liryczną intuicję. Nie ma w tych wierszach miejsca na literacką dekoracyjność. Jest wyłącznie próba zapisania doświadczenia, które trzeba ubrać w odpowiednie słowa.

Zagłębiając się w lekturę tomu, odnosi się wrażenie, że bohater liryczny nieustannie szuka kogoś lub czegoś, co mogłoby nadać sens jego istnieniu. Problem polega na tym, że wszystko wydaje się być poddane destrukcji, erozji. Relacje się rozpadają, uczucia okazują się złudne, a tożsamość ulega entropi. „Ten, którego nie było” może więc oznaczać nie tylko nieobecną osobę, ale także utracone „ja”.

Z określonej perspektywy (np. w świetle dzisiejszej politycznej poprawności) poezja Wojaczka może wydawać się skrajna, estetycznie przesadzona. Ale właśnie w tej skrajności kryje się jej siła. Te wiersze są jak zapis emocji w stanie surowym, naturalistycznym – bez wygładzeń i bez bezpiecznego dystansu. Ktoś mógłby zapytać: czy taka poezja jest jeszcze potrzebna współczesnemu czytelnikowi? Odpowiedź brzmi: tak, chociażby dlatego, że przypomina, iż literatura nie zawsze musi być komfortowa. Czasem jej rolą jest wprowadzić niepokój, zmusić do konfrontacji z czymś niewygodnym, niewypowiedzianym, przemilczanym. W tym kontekście powinno się do znudzenia powtarzać pytanie postawione przez Annę Kamieńską: „Cóż może powiedzieć ktoś opuszczony przez słowa?” (Notatnik 1973-1979).

wtorek, 17 marca 2026

Marcin Bies w IM


Instytut Mikołowski zaprasza na spotkanie z Marcinem Biesem wokół jego tomu wierszy Osiem minut i dwadzieścia sekund (wyd. IM, 2026) połączone z wernisażem obrazów Raspazjana (autora ilustracji tomu). Prowadzenie: Maciej Melecki.

20. 03. – godz. 18 

Szósty tom Marcina Biesa został zilustrowany obrazami Raspazjana, a eskortujący go tekst napisał Wojciech Fokus Alszer:

„Podobno wszechświat istnieje tylko wtedy, gdy patrzymy. Marcin Bies sprawdza tę teorię, rzucając wyzwanie nicości. Prowadzi nas przez oddziały szpitalne, sterylne sale pachnące lizolem i klatki schodowe, gdzie pali się twarz ze wstydu. Od smrodu spleśniałych ziemniaków po blask krematoryjnych pieców – to podróż przez wszystko, co chcielibyśmy przemilczeć, a co Bies wykrzykuje nam prosto w twarz. Mocna, męska, bezkompromisowa poezja.

Marcin Bies po raz kolejny eksponuje w swych wierszach szczątkowe fragmenty poharatanego życia, mocno grawitujące wokół chwilowości, jako jedynego odbieralnego stanu, które są nieustannie komunikowane z perspektywy wyzierającego zewsząd zaniku. Tytuł bowiem odsyła bezpośrednio do czasu, z jakim pokonuje odległość miedzy Słońcem a Ziemią światło, a który nam wszystkim zarazem pozostanie, kiedy Słońce wybuchnie. Owa komunikowalność czyniona jest wielce sardonicznym, cierpkim i do cna przewrotnym językiem, przez co stajemy się świadkami wydobycia licznych pułapek, czyhających nie tylko w lukach najbliższych uwidocznień, ale również w niekończącym się procesie hodowli współczesnego człowieka, o czym, być może, najdobitniej zaświadcza wieńczący tom poemat "Ziemia Cotarda".

poniedziałek, 16 marca 2026

Korespondencja (76)

Dziś w „Korespondencji” o książce Anny Spólnej Krytycznie, literacko. Szkice o literaturze z lat 2010-2021, którą nabyłem za pośrednictwem strony internetowej Uniwersytetu Radomskiego. O istnieniu tej publikacji wiedziałem od kilku już lat (anonsowałem ją nawet na tym blogu), ale jakoś nie składało się. Aż do teraz.

Książka Anny Spólnej gromadzi teksty krytycznoliterackie powstałe w latach 2010–2021. Pierwotnie ukazywały się one na łamach „Miesięcznika Prowincjonalnego”, „Twórczości”, „Tekstualiów”, „Odry”, „Akcentu”, „Frazy”, a także w materiałach Instytutu Książki i na portalach internetowych poświęconych kulturze.

W ramach niniejszej korespondencji dodam tylko – z wdzięcznością – że w książce znalazły się m.in. szkice krytyczne poświęcone mojej twórczości. Ba!, one otwierają tę publikację i zawarte są w trzech blokach recenzji. „Ciemne, głęboki lustro” to tekst o tomie „Zwłoka: (2010), „Taka jest misja – ocaleć” traktuje o „Demoludach” (2013), a „Polbruk i chusta Weroniki” o „To bruk” z roku 2018. Autorka o moich wierszach napisała m.in.: „Zapis udręczenia, nawracającej, prywatnej apokalipsy można odrzucić. Można się także w nim zanurzyć. Sprawdzić, jak i dlaczego boli”(”Zwłoka”). „Przymus bycia tu i teraz można zneutralizować próbą wyimaginowanej poetyckiej wolności. Ucieczki ufundowane są w tomie na nieustannej zmianie perspektywy, która staje się dla Gajdy formą uświadomionego buntu. Implikuje poruszenie wyobraźni, bez którego czeka nas obumieranie pragnień, zastygnięcie w przyzwyczajeniu, tępy constans”. („Demoludy”). „Kilkadziesiąt wierszy powstałych z poczucia niezgody, zmęczenia i oburzenia (co da się wyczytać z ich zjadliwego tonu, ich narastającego, addytywnego rytmu) obrazuje sytuację bohatera tak dalece niepogodzonego ze swoim życiem i otoczeniem, że zmuszonego dać temu wyraz” („To bruk”). 

Szkice o literaturze Anny Spólnej to jedna z niewielu okazji, aby przeczytać o poezji Gajdy w publikacji zwartej.


Anna Spólna, „Krytycznie literacko. Szkice o literaturze z lat 2010-2021”. Wydawnictwo Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego im. K. Puławskiego w Radomiu, 2021.

sobota, 14 marca 2026

Wiersze wybrane Olgerda Dziechciarza w Instytucie Mikołowskim

Nakładem Instytutu Mikołowskiego im. Rafała Wojaczka ukazała się książka Olgerda Dziechciarza Feng szui – wiersze r(o)zebrane: wybór z lat 1985-2024 (IM 2025). Autor zbioru po przyjacielsku zobowiązał mnie do napisania posłowia do tego arcyciekawego wyboru, co też z wielką przyjemnością uczyniłem. Tom można nabyć zamawiając go w IM. Gorąco polecam!