czwartek, 1 stycznia 2026

To be continued...

Dziś 1 stycznia, pierwszy dzień Nowego Roku, a ja po raz pierwszy od dłuższego już czasu tuż po północy nie wysłałem do Gawina pliku z nową książką. Nie dlatego, że ona nie istnieje, ale dlatego, by Gajda ze swoimi książkami nie wyskakiwał z lodówki. Trzy są już napisane, czwarta napisana w połowie. Bardziej na miejscu byłoby chyba określenie „skończone”, bo też taki najprawdopodobniej będzie ich przyszły los w tzw. obiegu krytyczno-literackim. Cóż, dla mnie od zawsze najważniejsi byli poeci. I pamięć o nich. Wiem, kto to był Janusz Styczeń, za to kompletnie nie interesuje mnie, który krytyk jest aktualnie królową w środowiskowym ulu.