niedziela, 4 maja 2014

Spotkanie z Krzysztofem Beśką w Łodzi



Dom Literatury w Łodzi zaprasza w dniu 8 maja 2014 roku o godzinie 19.00 na spotkanie z Krzysztofem Beśką i promocję powieści kryminalnej „Pozdrowienia z Londynu”. 


Pracowitą codzienność Łodzi zakłóca makabryczna zbrodnia. Ktoś zamordował dwie młode kobiety, a ich ciała okrutnie okaleczył. Rozpoczyna się śledztwo, które miejscowa policja musi jednak szybko przesunąć na dalszy plan. W mieście zaczynają bowiem wybuchać strajki, które historia nazwie później „buntem łódzkim”. Jedyną nadzieję na dotarcie do prawdy bliscy ofiar widzą w prywatnym detektywie Stanisławie Bergu. Młody Polak wyrusza w pełną niebezpieczeństw drogę ku rozwiązaniu zagadki.


Krzysztof Beśka (ur. 1972 w Mrągowie) – prozaik, dziennikarz, twórca słuchowisk radiowych i tekstów piosenek. Wydał powieści „Wrzawa”, „Bumerang”, „Fabryki frajerów” (za którą otrzymał Wawrzyn – Literacką Nagrodę Warmii i Mazur oraz Wawrzyn Czytelników), a także kryminały „Wieczorny seans”, „Ornat z krwi” i „Trzeci brzeg Styksu”.

DOM LITERATURY

ul. Roosevelta 17
90-056 Łódź
tel. 42 636 68 38
tel./fax 42 636 06 19
e-mail: kontakt@dom-literatury.pl



piątek, 2 maja 2014

Spotkanie z Renatą Jabłońską w Łodzi



Dom Literatury w Łodzi zaprasza w dniu 6 maja 2014 roku o godzinie 19.00 na spotkanie z Renatą Jabłońską i promocję książki „Fragmenty. Urywki wspomnień 1939-2009″. Prowadzenie: Andrzej Strąk

O Autorce

Renata Jabłońska urodziła się w 1935 roku w Łodzi, gdzie po powrocie z wojennej tułaczki ukończyła liceum i studiowała polonistykę. Od 1957 roku mieszka w Tel Awiwie. W Polsce ukazały się jej następujące książki prozatorskie: Sen na cztery ręce (1995), Śpiew kameleona (2000), Niknące twarze (2004), Zimno, ciepło (2006), Przed odlotem (2009), Rozmowa z losem, (2010), a także tomiki poezji Chamsin (2002), Statyści, (2008), i tyle (2010) oraz tom przekładów prozy izraelskiej Powiedział między innymi... Opowiadania izraelskie (2009), Zabawy białych plam (2012). W języku hebrajskim opublikowała Kikar ha'melech Albert [Plac króla Alberta] (1993) oraz Ir zara [Obce miasto] (1991). Jej teksty literackie ukazywały się w czaopismach polskich, hebrajskich, niemieckich i amerykańskich. 

O książce

Wydaje mi się, że to, co potem, pamiętam, choć przez mgłę.
Przenocowałyśmy u Ukraińców. Mama im zapłaciła i nazajutrz podwieźli nas wozem na dworzec. Głośniki wyły: „Pomniat wsie atamany, pomniat polskije pany...”.
Mama i Estera były przerażone. Potem, gdy podrosłam, mama opowiadała, że dziadek zawsze straszył bolszewikami, którzy mordują ludzi.
Jakoś dojechałyśmy do Łucka.
Tata wynajmował kąt dużego pokoju w mieszkaniu żydowskiej rodziny. Nie było go, gdy przyszłyśmy; pracował gdzieś, nielegalnie. Gospodyni poczęstowała nas herbatą. Gdy tata przyszedł z pracy, nie wierzył, że nas naprawdę widzi.

                                                             Fragment książki

DOM LITERATURY

ul. Roosevelta 17
90-056 Łódź
tel. 42 636 68 38
tel./fax 42 636 06 19
e-mail: kontakt@dom-literatury.pl

czwartek, 1 maja 2014

Przesyłka z Mikołowa

W Bibliotece Poetyckiej Wydawnictwa a5 pod redakcją Ryszarda Krynickiego ukazała się właśnie najnowsza książka Krzysztofa Siwczyka „Dokąd bądź”. Na tom składa się kilkuczęściowy poemat, o którym pisze jego wydawca: „(…) „Dokąd bądź” jest niezwykle ambitnym „zamachem na całość”, rozbudowaną grą językową, pełną jednak odniesień do rzeczywistości i – zapewne – wątków autobiograficznych. To obraz człowieka zanurzonego w świecie, oddany poprzez ciągi paradoksalnych obrazów, zderzanych ze sobą zwrotów z różnych obszarów współczesnej mowy publicznej, utartych, lecz tutaj wywróconych na nice związków frazeologicznych, kryptocytatów i aluzji – czasem czytelnych, czasem zaszyfrowanych. W tym świecie „fragmentaryczna pascha to cała nasza podróż w głąb księgi wyjścia, / z której zostały wióry po przejściu digitalizacji i nie ma, że boli istnienie / sentymentów, leżenie krzyżem bez dostępu do sieci wzmaga osteoporozę”... Wizja to nieco apokaliptyczna – przy czym mowa o apokalipsie, która dzieje się tu i teraz”. 

Krzysztof Siwczyk, który jako jeden z ostatnich poetów (albo ostatni?) – laureatów konkursu im. Jacka Bierezina – wdarł się do literatury pierwszą, świetnie przyjętą i głośną książką poetycką, na przestrzeni niemal dwudziestu lat od tamtego spektakularnego sukcesu, ugruntowanego kilka lat później główną rolą w filmie Lecha Majewskiego „Wojaczek”, odrzucił w całości powierzchowny środowiskowy splendor na rzecz bycia dziś poetą uznanym, autorem dziesięciu tomów wierszy oraz dwóch zbiorów felietonów i szkiców krytycznych, popełnionych w ramach konsekwentnie realizowanej strategii pisarskiej. „Głośny start potrafił przekształcić w systematycznie i poważnie uprawianą sztukę” – trudno nie zgodzić się z prof. Piotrem Śliwińskim, mając na uwadze dotychczasowy dorobek autora „Godów”. Od siebie pragnę dodać (a właściwie tylko powtórzyć za wieloma innymi głosami), że „Dokąd bądź” to kolejny krok gliwickiego poety na drodze jednego z wyrazistszych projektów polskiej poezji, któremu patronuje świadoma zmiana języka (wybór) - odwrót od potocznego konkretu (tak dziś hołubionego nominacjami do nagród poetyckich) oraz dalsze egzystencjalne przewartościowania z wyraziście zaznaczonymi toposami domu (jako azylu wobec reszty świata) i dziecka (którego przyjście na świat zwiastuje nowy porządek rzeczy). Moja wewnętrzna struktura nie pozwala mi patrzeć na świat inaczej niż z własnego okna" - powiada Krzysztof Siwczyk.
 
Z kolei nakładem Instytutu Mikołowskiego ukazał się arkusz poetycki Macieja Meleckiego zatytułowany „Podgląd zaniku”, zawierający dziewięć wierszy, które w kontekście świadomego wyboru i programowego tworzenia poezji, stanowią bliźniaczy przypadek wobec postawy Siwczyka. To świadomy „restart” debiutanckiego konceptu sprzed lat na rzecz poezji, której blisko jest do dylematów postmodernizmu z ich sporem o niewyrażalne, doświadczaniem daremności, deficytem sensu oraz relatywizacją poszczególnych znaczeń. Na tle innych dykcji, wyjątkowy projekt poetycki mikołowskiego poety i dyrektora Instytutu im. Rafała Wojaczka, charakteryzuje skłonność pogłębiania charakterystycznego idiomu poetyckiego o wciąż nowe i wielowymiarowe konteksty. Wierszami zamieszczonymi w „Podglądzie zaniku”, autor ubiegłorocznych „Pól toku zdaje się w pełni potwierdzać słowa Grzegorza Kociuby, krytyka stale towarzyszącego jego dotychczasowym dokonaniom: „Wiersze Macieja Meleckiego (…) wyróżnia skrajnie demaskatorskie podejście do rozmaitych wiar, przekonań, koncepcji i mód, ale także doraźnych i ułatwionych opisów oraz wartościowań, jakimi zwykliśmy posługiwać się w codziennej praktyce życiowej. Melecki zdaje się uważać, że, na dobrą sprawę, nie ma żadnych trwałych pewników intelektualnych i moralnych. Wszystko, co tworzymy, nosi w sobie nieusuwalny atrybut nietrwałości i przygodności, który próbujemy tuszować, używając pocieszeń religijnych, intelektualnych, moralnych estetycznych, pragmatycznych. Skuteczność masek okazuje się jednak coraz mniejsza, gdyż coraz mocniej wyziera spod nich nasza nieuleczalna nagość i bezbronność”.

Obie książki polecam Państwa lekturowej uwadze.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

O „Arteriach” w „Odrze”

W „Odrze” Nr 4/kwiecień 2014 w rubryce „Przegląd czasopism” redaktor naczelny wrocławskiego miesięcznika Mieczysław Orski omawia numer 2 (16 ) 2013 „Arterii”. W swoim tekście poświęconym łódzkiemu kwartalnikowi artystyczno-literackiemu pisze: „Najnowszy numer łódzkich „Arterii” (z października 2013) na okładce zapowiada, że zajmuje się  - świętowanym z okazji ogłoszonego zgodnie z uchwałą Sejmu Roku tego Poety – „Karnawałem Tuwima”, prezentując na swoich stronach informacyjnych rzeczywiście imponujący katalog imprez głównych i towarzyszących tej rocznicy, a wśród nich m.in. program VII Festiwalu Puls Literatury pod wezwaniem nawiązującym do opus magnum poety: „Lokomotywy literatury”, czy też optymistyczny wywiad z przewodniczącą Sejmowej Komisji Kultury i Przekazu Iwoną Śledzińską-Katarazińską oraz inna rozmowa – z senatorem Ryszardem Bonisławskim, autorem książek Łódź JulianaTuwima i Łódzkie adresy  Tuwima. Uśmierza ten karnawałowy optymizm felieton Marty Zdanowskiej Chichot z puszki…, która twierdzi, że pod koniec Roku Tuwima miastu bliżej do krajobrazu po bitwie niż do fiesty. Rok ten rozpoczął się mocnym akcentem: odsłonięciem płaskorzeźby „Dupa Tuwima” w wykonaniu kolektywu B.I.E.D.A; późniejsze wydarzenia nie wzbudziły już w łodzianach entuzjazmu na miarę, jak pisze Zdanowska, starań miasta o Europejską Stolicę Kultury 2016 i przypominały rozciągniętą w czasie akademię szkolną. Jak pisze dalej autorka: Rozminęliśmy się z autorem „Do prostego człowieka” przypadkowo i nieprzypadkowo zarazem – dziergano z kolorowej włóczki pokrowce na lokomotywy, „Ptasie Radio” ćwierkało dla dzieci, floryści ozdobili galerie Łódzką kwiatowymi kompozycjami w ramach imprezy zatytułowanej „Kwiaty Polskie”. A jakiego Tuwima zabrakło w 2013 roku w łodzi najbardziej? Tego – powiada Zdanowska – dostrzegającego biedę, upokorzenie, wyzysk, brak perspektyw. Czułego społecznie w stopniu równie silnym, jak sprawnego językowo. Kontynuuje ten wątek tuwimowski m.in. Piotr Śliwiński, odpowiadając na pytania Przemysława Owczarka w Ankiecie „10 pytań w sprawie Juliana Tuwima”: Kłopot polega na tym, że naiwność przedwojenna zaowocowała wierszami imponującymi jako wiersze (powiedzmy: „Do prostego człowieka”), a powojenna nie.

Redakcja „Arterii”, ustalając konkrety swojego pomysłu redakcyjnego na ten numer, podkreślała, że zdaje sobie sprawę, iż sięga do postaci, która wprowadziła poezje do radia, zapełniła pasaż wierszem, piosenką, wodewilem i szmoncesem. Stąd obecność artykułów poświęconych tego typu tekstom poety, m.in. Balowi w Operze i jego „przyczółkom”. Tematem tym zajęła się m.in. Sylwia Biały, którą nurtuje w tekście Śmiech (na) Balu w Operze to, czy Tuwimowi bliżej było do pisarstwa satyryka czy humorysty… Autorka, podkreślając, że niesłuszne byłoby nazywanie tego poematu wyłącznie satyrą i że przetrwał on „próbę czasu”, cytuje przy okazji złośliwy komentarz Czesława Miłosza, wiążący wymowę Balu w Operze z politycznym zaangażowaniem Tuwima w PRL-u.

W felietonie Tuwim na gitary elektryczne Piotr Gajda, odnosząc się do tezy Mariusza Urbanka wyłożonej w książce Tuwim. Wylękniony bluźnierca, iż punktem zapalnym biografii poety była kwestia jego tożsamości narodowej (dla prawicowców był Żydem, dla ortodoksyjnych Żydów zdrajcą własnych korzeni), podkreśla, że w sześćdziesiątą rocznicę śmierci poety i zarazem setną jego debiutu ta sytuacja zmieniła się diametralnie. Do twórcy „Balu w Operze” przyznają się posłowie ze wszystkich frakcji politycznych. Tytuł dotyczący gitar elektrycznych odnosi się do sposobu świętowania karnawału tuwimowskiego w Tomaszowie, gdzie występy Buldoga, Rambo Jet i Agnellusa stworzyły szansę na zaprezentowanie twórczości poety w oderwaniu od natrętnych skojarzeń z wierszami dla dzieci.

W najnowszym numerze zawsze pomysłowo i atrakcyjnie redagowanych „Arterii” (wydawca Dom Literatury w Łodzi i tutejszy oddział SPP) znalazło się miejsce także dla oryginalnej poezji i prozy oraz tłumaczeń ostatnio bardzo płodnego twórczo łódzkiego środowiska literackiego".

piątek, 25 kwietnia 2014

Nominacje do Nagrody Orfeusza 2014

25 kwietnia w Domu Literatury w Warszawie jury III edycji Nagrody im. K. I. Gałczyńskiego ORFEUSZ za najlepszy tom poetycki roku, w składzie: Jan Stolarczyk (przewodniczący), Tomasz Burek, prof. Wojciech Kudyba, prof. Wojciech Ligęza i Feliks Netz, po zapoznaniu się ze 184 zgłoszonymi tomikami wierszy, postanowiło nominować do nagrody 20 z nich (kolejność alfabetyczna):

1. Miłosz Biedrzycki, Porumb, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2013
2. Wojciech Bonowicz, Echa, Biuro Literackie, Wrocław 2013
3. Przemysław Dakowicz, Teoria wiersza polskiego, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2013
4. Janusz Drzewucki, Dwanaście dni, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2013
5. Tadeusz Dąbrowski, Pomiędzy, Wydawnictwo a5, Kraków 2013
6. Mirosław Dzień, Linia, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2013
7. Leszek Elektorowicz, Juwenilia i senilia, Księgarnia Akademicka, seria Krakowska Biblioteka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Kraków 2013
8. Anna Frajlich, Łodzią jest i jest przystanią, Wydawnictwo FORMA, Szczecin, Bezrzecze 2013
9. Julia Hartwig, Zapisane, Wydawnictwo a5, Kraków 2013
10. Bogdan Jaremin, Treny lipca, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2013
11. Krzysztof Karasek, Słoneczna balia dzieciństwa, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2013/ Instytut Mikołowski, Mikołów 2013
12. Józef Kurylak, Ciemna głęboka woda bez Boga, Wydawnictwo Lisia Góra, Rzeszów 2013
13. Małgorzata Lebda, Granica lasu, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2013
14. Krzysztof Lisowski, Poematy i wiersze do czytania na głos, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2013
15. Leszek Aleksander Moczulski, Kartki na wodzie, Biblioteka „Toposu”, Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, Sopot 2013
16. Łukasz Nicpan, Do czytającej list, Wydawnictwo VEDA, Warszawa 2013
17. Andrzej Niewiadomski, Kapsle i etykietki, Instytut Mikołowski, Mikołów 2013
18. Aleksandra Słowik, Pomiędzy kwartałami śpieszył się i zwlekał, Oficyna Wydawnicza Łośgraf, Warszawa 2013
19. Beata Szymańska, Złota godzina, Księgarnia Akademicka, seria Krakowska Biblioteka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Kraków 2013
20. Adam Waga, Chromając, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013


W kategorii ORFEUSZ MAZURSKI jury nominowało trzy tomiki poetyckie:

1. Jan Jegliński, Trojaki, Radio 5, Suwałki 2013
2. Mariola Kruszewska, Wczoraj czyli dziś, Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury, Białystok 2013
3. Dominika Lewicka-Klucznik, Samopas, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2013. 

6 czerwca jury wyłoni finałową piątkę poetów nominowanych do nagrody. Laureat otrzyma 20 tys. zł i granitową statuetkę autorstwa Rafała Strumiłły a laureat Orfeusza Mazurskiego – 5 tys. zł. Uroczysta gala wręczenia nagrody odbędzie się 28 czerwca 2014 roku w Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu.


Źródło: link