Nie jestem przyzwyczajony do otrzymywania nagród, a tu proszę...
środa, 11 listopada 2020
piątek, 6 listopada 2020
Tom Vladimira Holana w IM
Nakładem Instytutu Mikołowskiego im. Rafała Wojaczka
ukazał się tom Vladimira Holana „Jaskina
słów”.
Holan jest poetą bólu, udręki. Nieprzypadkowo jeden z
jego tomów nosi tytuł Bolest (Cierpienie. Wiersze z lat
1949–1955, 1965, wydanie rozszerzone 1966). Wizja ludzkiej egzystencji
jest tu wyjątkowo mroczna. Jak powiada we wstępie do wyboru wierszy czeskiego
poety Marian Grześczak: Holan życia „nie analizuje zjawiskowo; zajmuje go w nim
jeden tylko element – cierpienie. W przejawach życia największy pesymista
musiałby dostrzec chwile radości i pogody. U Holana nawet dzieci porozumiewają
się cierpieniem, bo życie to zorganizowane cierpienie. Chce tak ślepy los i ku
temu samemu dąży spełniająca się w nas kultura. Natura spełnia się poprzez
realizowanie elementarnych pragnień: rozród, potrzeba zaspokojenia głodu”.
Narzuca się tu określenie owego spełniania
natury słowami: elementarne instynkty i zwierzęcość. (…) Metafizyczny,
eschatologiczny i transcendentalny wymiar jest dla poety niezwykle istotny, ale
trudno go w jego wypadku uznać za źródło pociechy, a tym bardziej ukojenia.
Czytając niektóre Holanowskie wiersze, z różnych tomów, nie sposób nie pomyśleć
o gnostycyzmie, o świecie jako wytworze złego demiurga i o nieskończenie
dalekim, ukrytym Bogu. Kwestia wiary religijnej pozostaje dla poety obszarem
niepewności i zwątpień, ciemności i ledwie widocznych przeczuć światła, być
może zwodniczych, ale jest jednym ze zdecydowanie najważniejszych dla Holana
zagadnień. (…) Pytania zresztą nie uzyskują na ogół u autora Nocy z
Hamletem odpowiedzi, a jeśli jednak znajdują ich przeczucia, to nie
są one pewne ani oczywiste, po kolejnych odpowiedziach pojawiają się kolejne
pytania i kolejne odpowiedzi, nierzadko przeciwstawne, hermetyczność wierszy
poety wynika być może z przekonania, że prawdziwie wielka sztuka musi zawierać w
sobie tajemnicę, powinna być tajemnicą, która niepokoi, intryguje i stymuluje,
ale mimo prób interpretacji komunikatu nie prowadzi do jednoznacznych
odpowiedzi, nie rozwiązuje zagadek. „Dlaczego – pyta Holan – poezja ma być
zrozumiała, skoro niezrozumiałe jest życie?” A gdzie indziej parafrazuje słowa
Pabla Picassa: „Ciemność tej czy innej sztuki… ależ, szanowni państwo! Śpiewa
ptak – i co, rozumiecie jego śpiew?”.
Leszek Engelking
(fragment posłowia)
Vladimír HOLAN (1905-1980) – jeden z najwybitniejszych współczesnych poetów czeskich, tłumacz m.in. poezji Rilkego, Baudelaire’a, Lermontowa, Mickiewicza i Słowackiego; kandydat do literackiej Nagrody Nobla. Jest autorem kilkunastu tomów wierszy, pisał także prozy poetyckie i utwory dla dzieci. Debiutował w 1926 roku tomikiem Blouznivý vějíř (Marzycielski wachlarz), choć za jego prawdziwy debiut uważa się Triumf smrti (Tryumf śmierci) z roku 1930. Największym bodaj dokonaniem Holana jest poemat Noc s Hamletem (Noc z Hamletem) wydany w 1964 roku. Po stracie ukochanej córki Kateřiny w roku 1977 przestał pisać. Ostatnie dwa zbiorki poety ukazały się już po jego śmierci.
Niezwykle mroczna, pełna kontrastów, nie
stroniąca od cielesności, a zarazem głęboko metafzyczna poezja Holana,
oscylująca między życiem i śmiercią, przemijaniem i wiecznością, wiarą i
niewiarą, nawiązuje do tradycji barokowych, lecz jest zarazem jak najbardziej
współczesna. Zróżnicowana wersyfikacyjnie, pisana zarówno wierszem regularnym,
nieregularnym, jak i wolnym, czasami prosta, rzec można nawet ascetyczna, a
miejscami wyrafinowana, wymaga od czytelnika wysiłku intelektualnego, dając w
zamian poczucie obcowania z twórczością niezwykłą, mądrą i piękną.
Wydanie I, 2020
Wybór i tłumaczenie: Jacek Illg
Posłowie: Leszek Engelking
Redakcja: Maciej Melecki
Format: A5 (145 x 205 mm) ze skrzydełkami
Okładka miękka, foliowana
stron: 112
Biblioteka Arkadii – pisma
katastroficznego, tom 178
ISBN: 978-83-65250-72-8
Niniejsza publikacja została wydana dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury Republiki Czeskiej.
środa, 4 listopada 2020
Korespondencja (20)
![]() |
Do Hotelu dotarła przesyłka z tonem
świetnej poezji Bogusia Prejsa wanna na
balkonie. Proszę Państwa, ile ja się naszukałem (aż do nocy) cudzej wanny na moim osiedlu!
Bo ja (człek ubogi duchem), wanny nie posiadam, dysponuję ledwie kabiną i brodzikiem! Zatem żadnej kontemplacji w wannie ze świecami, kadzidełkami i gumową
kaczuszką. Stąd, pozwolicie, że pójdę na łatwiznę i posłużę się suchym blurbem własnego autorstwa ze
skrzydełka książki: Tak, Bogdan Prejs jako poeta jest ironiczny, cyniczny, sarkastyczny i
depresyjny, wyczulony na omyłki świata, jaki w swojej zatracie okazuje się
„bytem stworzonym dla innych”, organizowanym na co dzień przez upiorny duet
Houellbecqua z siostrą Ratched.
Wiersze Prejsa to
antidotum, ratunek, punkt zwrotny, a raczej „wywrotny” (wywrotowy). To swoisty
początek wojny domowej, która lekturowo ogarnia nie tylko sąsiednie dzielnice,
ale rozprzestrzenia się dalej, czyniąc zgliszcza w rzeczywistości
przypominającej dom wariatów w wersji globalnej.
Tak, wiersze wchodzące w skład „wanny na balkonie” mają tę samą uwalniającą moc od sformatowanego myślenia, co wódz Bromden ciskający w okratowane okno zwalistą konsolą do hydroterapii. Wanna (napełniona metaforycznie), czy konsola - jakie ma to w końcu znaczenie, co się dźwiga, biorąc poetycki rozmach?
poniedziałek, 2 listopada 2020
Chichot (z) poezji
piątek, 30 października 2020
Tom poetycki Olgerda Dziechciarza w IM
Nakładem Instytutu Mikołowskiego im. Rafała Wojaczka ukazał się nowy tom poetycki Olgerda Dziechciarza „Podest na piedestale”.
O książce:
Zachciało wam się awangardy? No to Dziechciarz wam ją daje. I to nie taką, co by w kółko młóciła efektowne zagrywki dla szpanu, lecz awangardę miejską, dziarsko przepychającą się w tłumie, wyrąbującą sobie własne miejsce w wielogłosie ulic, dzielnic i domów. Awangardę szybką jak winda w bloku i mocną jak żebro kaloryfera. Podróż z Podestem na piedestale to jak mknięcie surrealistycznym busem z otwartym szyberdachem: coś wpada, coś wypada, skacze się po muldach i tnie na zabój, a na koniec wszyscy klaszczą. Bo to zacna książka, po prostu.
Jakub Kornhauser
OLGERD DZIECHCIARZ – prozaik, poeta, felietonista i bloger. Z wykształcenia nauczyciel historii, ale niepraktykujący. Pracował za to w kilkudziesięciu innych zawodach, był m.in.: opiekunem kolonijnym, ratownikiem wodnym, pomocnikiem ślusarza, statystą filmowym, ogrodnikiem i konserwatorem zieleni, barmanem, tragarzem mebli, cieciem na budowie, stróżem w hurtowniach bananów, oleju spożywczego i alkoholu, dozorcą osadników kopalnianych, roznosicielem ulotek, przewodnikiem turystycznym, dziennikarzem i redaktorem, wydawcą oraz współwłaścicielem firmy public relations, urzędnikiem samorządu powiatowego i głównym specjalistą ds. wystawienniczych w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu. Prezes Fundacji Kultury AFRONT i redaktor naczelny kwartalnika literacko-artystycznego o takim samym tytule. Autor ponad 30 książek; m.in. tomów wierszy: Autoświat (2007), Galeria Humbug (2009), Mniej niż zło (2011): powieści Wielkopolski (2012), Małopolski (2013) i Zapolski (2020) oraz zbiorów opowiadań – np.: Masakra (2007), Miasto Odorków (2009) i Pakuska (2012). Publikuje też pod pseudonimem Tytus Żalgirdas – tomy poetyckie: MITYfikacje (2016), okazja czyni boga (2018).
Wiersze z tomu Podest na piedestale pochodzą z lat 2007-2008 i w większości nie były publikowane.
Wydanie I, 2020
Redakcja: Maciej Melecki
Format: A5 (145 x 205 mm) ze skrzydełkami
Okładka miękka, foliowana
stron: 48
Biblioteka Arkadii – pisma katastroficznego, tom 177
ISBN: 978-83-65250-74-2




