Mógłbym rzec, że logistycznie wszystko „zadziałało” jak w
szwajcarskim zegarku (gdybym tylko taki posiadał). Ale i tak to napiszę. Maciej
Melecki, choć podróżował z Mikołowa z jednodniowym przystankiem w Łodzi, gdzie uczestniczył w spotkaniach promujących
debiuty Kacpra Płusy w ŁDK-u i Urszuli Kulbackiej oraz Kwartalnika „Arterie” w
ŚFK, dotarł do Tomaszowa niemal w
tym samym czasie co i Krzysztof Siwczyk, podróżujący z żoną Różą z Gliwic.
Zatem i spotkanie, które miałem przyjemność prowadzić z Basią Przybysz ze Stowarzyszenia Inicjatyw
Kulturalnych „Trzcina” rozpoczęło się punktualnie.
Dopisała frekwencja. Niestety nie zauważyłem, żeby wśród
publiczności, która pojawiła się w filii Miejskiej Biblioteki Publicznej
zjawili się poloniści; tych poezja najnowsza w ogóle nie dotyczy, albowiem nie
ma jej w programie nauczania. A skoro
nie ma nic o niej w programie nauczania, zatem zgodnie z przyjętą przez ciało
pedagogiczne logiką – nie może istnieć. Koniec kropka, bardzo dobrze,
dostatecznie, a właściwie to niedostatecznie. Nie dotarli również księgarze,
ludzie kultury, działacze i społecznicy (poza jednym wyjątkiem). Wszyscy
nie zdołali przełożyć kultury, którą w pocie czoła opisują w stosach papierów na stosunkowo łatwe do wykonania uczestniczenie. Za to licznie pojawiła
się licealna młodzież i w tym jest cała nadzieja. Nie zawiedli poeci: Krzysztof
Kleszcz i Tomasz Bąk (ale dla mnie to akurat było oczywiste od początku). Tym
bardziej, że wizyta Macieja Meleckiego i Krzysztofa Siwczyka była wyjątkową
okazją do zetknięcia się z fenomenem filmu „Wojaczek” w reżyserii Lecha
Majewskiego, książkami wydawanymi przez Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka
w Mikołowie, który ostatnio wydał m.in. „Poezje wszystkie” Georga Trakla oraz
porażające w swojej treści „Dziennik. Prozy. Teksty krytyczne” Kazimierza
Ratonia, a przede wszystkim do posłuchania „na żywo” i w autorskim wykonaniu
najnowszych wierszy twórców z kręgu tzw. Śląskiej Nowej Fali, którzy od
początku lat 90-tych ubiegłego wieku z powodzeniem współtworzą historię współczesnej
literatury. Pomimo tego, że spotkanie odbywało się w dawnej sali rozpraw Sądu
Rejonowego, który kiedyś mieścił się w tym miejscu, nie był to sąd nad poezją,
ponieważ ta obroniła się świetnie mając po swojej stronie doskonałe wiersze i
prawie 40 osobowe audytorium życzliwych sobie świadków.
Dopełnieniem spotkania z poetami
z Mikołowa był koncert Fonetyki w Ośrodku Kultury „Tkacz”. Kto bywa na
koncertach Fonetyki ten wie, że muzycy nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Ich występ to
przemyślany rytuał, na który składają się multimedialne obrazy wyświetlane na
ekranie, zapowiedzi odnoszące się do poszczególnych utworów w wykonaniu
wokalisty i basisty zespołu Przemysława Wałczuka, image grupy oraz zimna,
nowofalowa muzyka pogłębiająca przekaz wierszy Rafała Wojaczka, do których
została skomponowana. To nie są łatwe i od pierwszych taktów „przyjazne”
słuchaczowi kompozycje, a w żadnym przypadku nie jest to tzw. „poezja
śpiewana”. „Dla Ciebie piszę miłość”, „Krzyż”, „List do nieznanego poety” oraz
pozostałe utwory z płyty „Requiem dla Rafała Wojaczka” stanowią solidne i
nieoczywiste przełożenie wierszy jednego z najwybitniejszych (jeśli nie najwybitniejszego)
„kaskadera literatury” na język muzyki inspirowanej dokonaniami takich kapel
jak Joy Division, Depeche Mode, Radiohead czy Muse. Kto oczekiwał poezji
śpiewanej przy ognisku srogo się zawiódł. Po zachowaniu fanów, którzy po
koncercie kupowali płyty, rozmawiali i fotografowali się z Fonetyką wnioskuję,
że zawiedzionych nie było chyba aż tak wielu. Z kronikarskiego obowiązku
odnotuję, że niemal cała widownia w OK. „Tkacz” podczas koncertu była zajęta.
PS. Mam nadzieję, że Maciek
Melecki wyniósł niesamowite wrażenia z pobytu w Tomaszowie (niestety, Krzysztof Siwczyk i
Róża musieli zaraz po spotkaniu wyruszyć w dalszą podróż). Mam tu na myśli „nocne Polaków rozmowy” w kapitalnym
miejscu, jakby „żywcem wyjętym” ze scenariusza „Wojaczka”, poranną kawę podaną
w szklankach ze spodkiem na dworcu oraz 35 minutowe spóźnienie pociągu, które
podróży powrotnej Maćka do Mikołowa nadało z pewnością
melancholijno-egzystencjalnego sznytu. Maćku, jak powstanie z tego nowy wiersz,
koniecznie chciałbym go przeczytać…
PS II. Spotkanie z Maciejem
Meleckim i Krzysztofem Siwczykiem odbyło się dzięki Stowarzyszeniu Inicjatyw
Kulturalnych „Trzcina”. Koncert Fonetyki zorganizował Prezydent Miasta
Tomaszowa Mazowieckiego. Serdecznie dziękuję za pomoc w organizacji zarządowi SIK „Trzcina” a zwłaszcza
„naszej Basi kochanej”, dyrektorkom i pracownikom MBP oraz OK. „Tkacz”.
21.09.2012 r. godz. 17.00
Spotkanie z Maciejem Meleckim i Krzysztofem Siwczykiem, MBP Oddział dla Dzieci
i Młodzieży, Plac Kościuszki 18, Tomaszów Maz.
21.09.2012 r. godz. 19.30 Koncert
zespołu Fonetyka, Ośrodek Kultury „Tkacz”, ul. Niebrowska 50, Tomaszów Maz.
>> Mam tu na myśli „nocne Polaków rozmowy” w kapitalnym miejscu, jakby „żywcem wyjętym” ze scenariusza „Wojaczka”
OdpowiedzUsuńw jakim?
wyjętym "z epoki" ;)
Usuń