piątek, 27 maja 2016

Spotkanie z Renatą Senktas i Piotrem Gajdą w DL


Edycja Wiosenna X Festiwalu Puls Literatury KAWIARNIA LITERACKA - Spotkanie z z Rentą Senktas, autorką Clarity (Dom Literatury w Łodzi, 2016) oraz Piotrem Gajdą, autorem Śruby Archimedesa (Dom Literatury w Łodzi, 2016). Dom Literatury w Łodzi, 2 czerwca 2016 roku (czwartek), godz. 19.00. Prowadzenie: Rafał Gawin.
*Renata Senktas – ur. 1979. Poetka i tłumaczka. Wydała ksiązkę poetycką Bardzo (2010, nominacja do  Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej SILESIUS). Publikowała między innymi w „Studium”, „Czasie Kultury”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Literaturze na Świecie” i antologii Solistki (2009). Mieszka w Otwocku.

*Piotr Gajda – (zakładka „O autorze”)

poniedziałek, 23 maja 2016

Bartczak nominowany do NLG


Wydane przez łódzki Dom Literatury „Wiersze organiczne” Kacpra Bartczaka zostały nominowane do Nagrody Literackiej Gdynia. Wcześniej, nowy tom Kacpra znalazł się wśród nominowanych książek do Wrocławskiej Nagrody Literackiej „Silesius”. O „Wierszach organicznych” na łamach strony „Silesiusa” napisała Anna Kałuża: Wiersze organiczne Bartczaka – niezwykle intensywne i ekscytujące – odrzucają w całości antropocentryczny profil wiersza. Bartczaka interesują zapośredniczenia,  mediacje i okoliczności tych mediacji. Świat w ruchu, świat dynamiczny. Przy czym jego zainteresowanie, splatające ze sobą mikro i makrostruktury, biologiczność i mechaniczność, daje w efekcie najbardziej wiarygodną politycznie symulację naszego świata, jaką stają się ostatecznie Wiersze organiczne. Biurokracja, paranoja wirtualności, histerie medyczno-molekularne, układy narodowe, ekonomiczne i religijne razem z innymi wielostronnymi zależnościami przeobrażają się tu z jednej strony w artefakty, z drugiej – ich „przeżywalność” jest funkcją wiersza. Nie chodzi bowiem u Bartczaka o przedstawienie z zewnątrz procesów produkcji, aktywacji i dezaktywacji różnych sił podmiotowo-przedmiotowych, chodzi o wiersz, który działałby tak, jak one. Bez dwóch zdań: Bartczak niebotycznie podbił stawkę dotychczasowych strategii poezji zaangażowanej, wiersza jako takiego oraz konsekwencji związku języka z przemocą. To najinteligentniejsza moim zdaniem książka tego roku". 

O książce Bartczaka wspominała również Anna Mochalska na łamach salonuliterackiego.pl: Tytuł wskazuje nam jedną (nie jedyną!) z dróg interpretacyjnych, może stanowić swoisty klucz przy lekturze Wierszy organicznych. Organiczny w znaczeniu przynależny do organizmów żywych, do świata roślin i zwierząt; także biologiczny, naturalny. Idąc jeszcze dalej – w szerokim sensie powiązany z organizmem. Organiczność to również złożoność, ścisły nierozerwalny związek. Całość składająca się z niezależnych, współpracujących ze sobą jednostek. Stąd uwaga poświęcona wszystkiemu, co można dojrzeć tylko przez mikroskop: drobinkom, cząsteczkom, grudkom, witkom, koralikom, itd. Organiczność niejednokrotnie zahaczająca o wiedzę i słownictwo naukowe. Organiczność, która wchodzi w różnorakie związki z tym, co współczesne i co jest nam niezbędne, choć nie pochodzi z natury. Bartczak widzi, że bogactwa naturalne stają się źródłem konfliktów, wojen, realnym powodem walki o wpływy. Dostrzega relacje natury z techniką, ekonomią, polityką, zazwyczaj niekorzystne dla tej pierwszej. Pokazuje, jak to się dzieje, że bliższe wydaje nam się to, co jest ludzkim wytworem, że naturę sobie podporządkowujemy lub rezygnujemy z niej, choć często konsekwencje takiej postawy są opłakane (Ocean substancji wymazuje miasto / Ocean na nim wieżowiec szalony). W tych wierszach praktycznie nie ma podmiotu lub też inaczej – podmiotem i bohaterem równocześnie jest organizm: to on ma doznawać, trzyma głowę w dłoniach, przychodzi do pracy, podchodzi do czytania (…).


* Kacper Bartczak – ur. 1972 r. Poeta, krytyk, tłumacz poezji. Autor czterech tomów poezji, w tym „Przenicacy” (WBPiCAK 2013). Najnowszy tom, „Wiersze organiczne” ukazał się nakładem Domu Literatury w Łodzi, w serii „Białe Kruki Czarne Owce”. Autor książek krytyczno-literackich, w tym „Świata niescalonego” (Biuro Literackie 2009), za który otrzymał nagrodę „Literatury na Świecie”. Tłumaczył poezję Johna Ashbery’ego, Petera Gizzi, Rae Armantrout. Uczy literatury amerykańskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Stypendysta Fulbrighta i Fundacji im. T. Kościuszki.

czwartek, 19 maja 2016

„Śruba Archimedesa” – nowa książka


Nakładem Domu Literatury w Łodzi/Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi ukazała się moja piąta książka poetycka. „Śruba Archimedesa” to następczyni wydanego w roku 2014 w Instytucie Mikołowskim „Golema”. Nowy tom ukazuje się jako siódmy w serii „Białe kruki, czarne owce”, o której wydawca napisał: „Seria (…) ma na celu prezentację wartościowej literatury – utworów odważnych, nowatorskich, kontestujących zastany porządek rzeczy oparty na wartościach merkantylnych. W serii (…) publikujemy utwory pisarzy stroniących od literackiego mainstreamu – czy to z wyboru, czy z powodu, że ogólnodostępne media preferują krótkie komunikaty na temat literatury łatwej, lekkiej i przyjemnej”. Jedno jest pewne, mój ewentualny, drogi Czytelniku – lektura nie będzie łatwa (ale w końcu przyjazna, bo stworzona w naszym rodzimym języku), lekka (z u-wagi na poruszane tematy), za to w ostatecznym rozrachunku być może będzie miała szansę okazać się przyjemną w znaczeniu i odbiorze. Część spośród trzydziestu sześciu wierszy zawartych w trzech częściach książki, była wcześniej publikowana w swoich pierwotnych wersjach m.in. w „Helikopterze”, „Fabulariach”, „Pressjach”, „Arteriach”, „Migotaniach” i „Odrze”.

Wielkie podziękowania należą sie przede wszystkim Rafałowi Gawinowi, który w ramach redakcyjnej samopomocy zrewanżował mi się „opieką redakcyjną” za mój skromny wkład włożony w wydanie „Zachodu słońca w Kurwidołach”. To Rafał kompleksowo i profesjonalnie pilotował „Śrubę Archimedesa” od maszynopisu, aż do druku. Głęboki ukłon należy się także pomysłodawcy i redaktorowi całej serii – Andrzejowi Strąkowi, który wydaniu książki dał zielone światło. Kłaniam się nisko dwóm świetnym poetom: Markowi K.E. Baczewskiemu i Edwardowi Pasewiczowi, do których zwróciłem się z prośbą o wyrażenie opinii o książce (wtedy jeszcze w maszynopisie), co ku mojej radości uczynili ekspresowo, nierozwlekle i prosto w punkt. Moja wdzięczność emanuje ponadto na dwie instytucje (z całym ich dobrem materialnym i niematerialnym), które swoim potencjałem wspomagają mnie od lat, a są to Dom Literatury w Łodzi i Instytut Mikołowski w Mikołowie.

Zapobiegliwie pragnę podziękować także wszystkim tym, którzy zechcą kupić i przeczytać moją książkę oraz być może polecą ją innym.

Wiersze z książki:

Git-świat

Abderyta jest jak śrubka w hałaśliwej maszynerii na pełnej
parze. Wokół szumią centrale, jakby mówiły w niezrozumiałej

gwarze. Gdzie jest rym, a gdzie Krym w tej karczmie,
co się „Rzym” nazywa? Jakim imbusem należy śrubować ten raj

głupców, którzy cali zatracili się w tańczeniu polki, żeby podnieść
wskaźniki wytrzymałości zmęczeniowej na skutki wibracji?

Tego rodzaju pytania brzmią niczym grubiański asonans,
przypominając kciuk podsunięty do ssania, rzekomy cycek

bogów, przekłuty jak balon lub kondom naciągnięty na wszystkie
członki, skoro dawny hucpiarz i tak niczego już nie czuje przez gumę,

którą kiedyś żuł sam, a dziś to ona go przeżuwa. Wiele razy
międlił Wszechświat, odrywając dziąsła od Ziemi, wysyłał absmak

w kosmos wzorem Voyagera z fabryczną usterką. Ha! Chociaż Rzym,
gdzie teraz zrywa się bezzębny z wysłanego suchym chlebem

siennika, gdy trąby prowadzących nagonkę obwieszczają larum,
jest metropolią o znaczeniu globalnym, to widziany źrenicami

arcypustki nie jest większy od kropki.

Antypody

Jeśli Afrodyta wyłoniła się z piany morskiej, co na ten świat
wydostanie się z kipieli słów? Pytania o ostateczne rozwiązanie

języków, które dotąd multiplikują toksyczne związki,
aż powstaje z nich coś namacalnego, na przykład knut.

Proste rzemiosło i jeszcze odrobina ciesielki, żeby opętaną
frazę móc w razie czego przebić osinowym kołkiem,

skoro twardo stąpający po ziemi rachmistrzowie sumują słupki,
prostsze do objęcia od jej niepojętych anonsów. Na legarach,

zamiast na słomce, przez którą poparzony słońcem poeta niby
tęczowy koliber spija upiorny dla całej reszty bon mot,

stanie Molo-ch, solarne bóstwo powleczonych szarzyzną
spacerniaków, gdzie osadzeni marzą o dostępie do morza.

Chłodna w dotyku jest jego poręcz, chropawa rękojmia przeczuwanych
sensów, do jakich odnalezienia doprowadza kolejna faza obróbki,

przyjmująca postać pytań hartowanych w fabryce brzeszczotów.
Po co kobiecie orgazm? Dlaczego nie nosimy futra?

Oto weekendowe wydanie świata techniki, formuła, która lada
moment wyczerpie się na moich oczach jak światowe złoża antracytu.

Sam, z ciśnieniem panującym w pustym folderze, zupełnie nagi
i odległy od kobiecego szczytowania jak miasto na wzgórzu od jądra

planety. Głową nie przebiję tej skorupy, mogę ją tylko obejść.
(„Jakieś problemy z grawitacją, może przeszliśmy już na Antypody”).

środa, 18 maja 2016

Program XII Złotego Środka Poezji - Kutno 2016


PROGRAM

9 czerwca/czwartek
18.00 - DEBATA LITERACKA Poeta – zawód, przywilej, udręka?
Łódzki Dom Kultury ul. Traugutta 18/sala 221

10 czerwca/piątek
19.00 - FORTUNA PLAYS SZYMBORSKA - koncert multimedialny Bilet – 15 zł
Kutno, CTMiT ul. Teatralna 1

11 czerwca/sobota
19.00 - wręczenie nagród w XII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Artura Fryza
- koncert Katarzyny Groniec  ,,ZOO z piosenkami Osieckiej’’ Bilet - 30 zł
Kutno, CTMiT ul. Teatralna 1

12 czerwca/niedziela
10.00 – 14.00 - promocja płyty CZYSTA POEZJA/BRUDNY ROCK zespołu SKALP.L
10.00 - rejestracja uczestników X Otwartego Konkursu Jednego Wiersza im. Pawła Bartłomieja Greca
11.00 - X Otwarty Konkurs Jednego Wiersza im. Pawła Bartłomieja Greca/ wstęp wolny
13.00 - spotkanie z laureatami XII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Artura Fryza/wstęp wolny - wręczenie nagród w X Otwartym Konkursie Jednego Wiersza im. Pawła Bartłomieja Greca/ wstęp wolny
Kutno, CTMiT ul. Teatralna 1

20.00 - koncert zespołu SKALP L. – CZYSTA POEZJA/BRUDNY ROCK/ support  ZESPÓŁ POGO-DA/ wstęp wolny
Kutno, MOTO PUB GARAGE/ ul. Grunwaldzka 37                        

poniedziałek, 16 maja 2016

Życie bez poezji nie jest możliwe – Mikołowski Maj Poetycki

Spotkanie autorskie z jurorami XXIV edycji OKP im. Rafała Wojaczka: Rafałem Gawinem, Marcinem Czerkasowem i Przemysławem Owczarkiem, ogłoszenie werdyktu, III otwarty turniej Jednego Wiersza „O ucho od Śledzia” i Poetycki Zatarg Muzyczny w oprawie muzycznej Tymoteusza Biesa i Michała Kłakusa oraz plastycznej autorstwa Tomasza Ryboka z udziałem Genowefy Jakubowskiej-Fijałkowskiej, Ewy Olejarz, Rafała Muszera, Krzysztofa Siwczyka, Macieje Meleckiego, Marka K. E. Baczewskiego, Jerzego Suchanka, Wojciecha Brzoski, Marcina Biesa, Marcina Czerkasowa, Przemysława Owczarka, Rafała Gawina i Piotra Gajdy na scenie Mikołowskiego Rynku, a także spotkanie autorskie Arkadiusza Kremzy wokół jego najnowszego tomu poezji „Sterownia”  to oficjalna część Mikołowskiego Maja Poetyckiego, który odbył się w dniach 12-13.05. w Mikołowie. Równie istotna jest strona off tego wydarzenia, bo gdzie w Polsce istnieje podobne Mikołowowi miejsce z podobnym skupieniem poetów na metrze kwadratowym? Jakie miasto ma równie zapładniającego wyobraźnię patrona oraz Instytut jego imienia? W którym innym miejscu w niemal wszystkich lokalach w obrębie Mikołowskiego Rynku, usłyszeć można późną nocą ożywione rozmowy o poezji? Mikołowski Maj Poetycki – bomba! Kto nie był ten trąba!

Set poetycki w Instytucie 
Spotkanie autorskie Rafała Gawina, Przemysława Owczarka i Marcina Czerkasowa
Podwórko Rafała Wojaczka
TJW O ucho od Śledzia" wygrał Przemysław Owczarek. Nagrodę (skrzynkę piwa Żywiec ufundowaną przez właściciela pubu Ministerstwo Śledzia i Wódki  jury turnieju (Melecki i Gajda) podzieliło sprawiedliwie, przyznając nagrody drugie, trzecie i wyróżnienia
Jan Rojewski - laureat XXIV edycji OKP im. R. Wojaczka

Maciej Melecki otwiera Poetycki Zatarg Muzyczny
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska
Wojciech Brzoska
Marek K. E. Baczewski
Marcin Bies
Jerzy Suchanek
Przemysław Owczarek
Rafał Gawin
Marcin Czerkasow
Ewa Olejarz
Rafał Muszer
Maciej Melecki, podobnie jak i wszyscy pozostali poeci obok własnej poezji interpretuje wiersz Wojaczka (nigdy dotąd nie publikowany)
Tymoteusz Bies i Michał Kłakus

Gajda czyta wiersze ze „Śruby Archimedesa” i „List do nie wiadomo kogo” Rafała Wojaczka
Kremza i jego Sterownia