piątek, 20 września 2024

Wyciąg z ruinowiska (hole in the sky)

W Wa-wie zaczynam najbardziej przywiązywać się do Grochowa. Ten przedsionek ze zdjęcia, to magiczne przejście z ulicy Grochowskiej na ulicę Kickiego; przy niej w domu studenckim UW ponad czterdzieści lat temu organizowano głośne konwenty miłośników fantastyki. Teraz w tym miejscu jest Antykwariat Grochowski, cel moich ostatnich czterech wyciągów z ruinowiska (pierwszy odbył się w czerwcu przy okazji mojego pobytu na Festiwalu Miśka z Męcińskiej, Klubokawiarnia „Kicia Kocia” jest oddalona od antykwariatu o przysłowiowy rzut beretem). Potem byłem tam jeszcze trzykrotnie, już na zasadach stałego klienta, który ma prawo do kręcenia się po zapomnianych kątach (magazynkach i wnękach) zwykle niedostępnych dla klienta z ulicy (zdaje się, że miłość do muzyki mam wypisaną na twarzy). Udało mi się znaleźć i kupić płyty świetnych artystów, zwykle słabo znanych i dystrybuowanych w tym smutnym kraju: Bruce’a Cockburne’a, Randy Newmana, Randy Crawford, Joe Jacksona i wielu innych, wartych szerszego poznania. A wszystko to za rozsądną forsę, na której wydanie bez objawów ekonomicznego krachu, stać nawet takiego pokątnego poetę jak ja. I po to właśnie są pieniądze, tak uważam.

środa, 18 września 2024

Wyciąg z ruinowiska (strictly commercial)

Jarmark w S. nigdy nie był moim ulubionym miejscem wyciągu. Bo jest udawanym handlem starzyzną, gdy w rzeczywistości kwitnie w nim profesjonalny biznes. To raj dla handlarzy wyznających prostą kupiecką zasadę „kupić tanio, sprzedać drogo”. Nie ma w nim, choćby grama romantyzmu, odkrywania zaniedbanego, zapomnianego artefaktu, który w naszych rękach odzyska dawny blask. Bardzo rzadko w S. coś kupuję, dlaczego więc wciąż tam jeżdżę? Przede wszystkim po to, żeby nie przesadzić z osobistą donkiszoterią, ponieważ zarówno branża muzyczna jak i literacka to także biznes. Nawet na tym najniższym poziomie, jakim jest rynek wtórny. Płyty, książki wydaje się po to, by zarabiać pieniądze. Starzyzną handluje się dla forsy. Naddatek emocjonalny, który towarzyszy mojemu zbieractwu jest nawisem szczególnym, osobistym. I tak to zostawmy. W tym sezonie w S. dokonałem dotychczas tylko jednej transakcji. Od dwóch braci odkupiłem niewielką część kolekcji ich ojca, bodajże około dwudziestu płyt kompaktowych z klasyką rocka progresywnego. Po krótkiej rozmowie i sfinalizowaniu zakupu wydawali się być zadowoleni, że część płyt ich taty trafi w dobre ręce. Muszę o tym pamiętać, że los mojej kolekcji za nie tak wiele już lat będzie łudząco podobny. Jak i los setek wielu innych zbiorów, które rozczłonkowane w przeszłości trafiały w moje i w cudze ręce. Bo za sto lat w naszych domach zamieszkają obcy ludzie, którzy będą używali naszych rzeczy. Niczego nie będzie nam dane ocalić, nawet pamięci o nas samych. Oto jeden z powodów uprawiania przeze mnie wyciągu. Wszystko, co daremne jest w końcu najważniejsze.

poniedziałek, 16 września 2024

Na Targach Książki Poetyckiej w Chorzowie


Na Targach Książki Poetyckiej w ramach 21 Portu Poetyckiego w Chorzowie pojawię się wraz z Olgerdem Dziechciarzem i Łukaszem Jaroszem 21 września. W trójkę otwieramy to wydarzenie.

Tak przedstawia się rozkład jazdy:

11.00 – spotkanie z Łukaszem Jaroszem, Piotrem Gajdą i Olgerdem Dziechciarzem – Fundacja Kultury Afront;

12.00 – spotkanie z Katarzyną Zwolską-Płusą, Anetą Kamińską, Karoliną Kułakowską i Ka Klakla – KIT Stowarzyszenie Żywych Poetów;

13.00 – spotkanie z Jackiem Bierutem, Rafałem Gawinem, Joanną Pawlik i Katarzyną Nandzik – Wydawnictwoj;

14.00 – spotkanie z Joanną Paulą Oklińską i Olgą Juskowiak – Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi;

Od godziny 11.00 czynne będą stoiska wystawców. W tym roku będziecie mogli sięgnąć po książki z takich oficyn jak:

Convivo Anna Matysiak

Fundacja Duży Format

Wydawnictwo Biblioteki Śląskiej

Wydawnictwoj

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi

KIT Stowarzyszenie Żywych Poetów

Fundacja Kultury Afront




sobota, 14 września 2024

Do Portu


Dziewczyny i chłopaki z plakatu zacumują w Porcie już za 7 dni, czyli 21 września. Oto program wydarzenia.

czwartek, 12 września 2024

Wyciąg z ruinowiska (too much?)

 

Czy w domu można mieć za dużo książek i płyt? Teoretycznie, tak. Ale ten nadmiar, nawis wytworów kultury na szczęście nijak się ma do przesytu, który objawia się nadmierną liczbą półek i gadżetów z IKEI rozlokowanych w każdym kącie. Z tych dwóch rodzajów konsumpcyjnego meblowania osobistej przestrzeni gruzowiskiem, mimo wszystko bliżej mi do obcowania z literaturą i muzyką niż z produkowaną taśmowo dekoracją ścienną. Lecz wolnoć Tomku w swoim domku! Każdy organizuje własny świat jak najlepiej potrafi, ważne, żeby nie wpychał nosa do cudzego. Zatem, kiedy zobaczycie mnie o piątej rano w uciążliwej drodze po (jak się to okaże) ledwie cztery marne single, nie wzruszajcie znacząco ramionami - część z Was niech spokojnie tkwi w prywatnych IKEACH - gdy będę teleportował do mojego getta kolejne artefakty z ruinowiska.