piątek, 26 stycznia 2018

„Nóż w płycie” – „Przechodnia biała flaga”


W stałej rubryce jubileuszowych „Arterii” o płycie zespołu, którego jestem wiernym obserwatorem, na  szczęście nie biernym. O ich wcześniejszych płytach napisałem tu i tu, ba!, nawet zorganizowałem im koncert w moim rodzinnym mieście (tutaj). Tym razem o płycie „Ciechowski” stron kilka, z którymi zainteresowany czytelnik zapozna się na łamach 25 numeru „Arterii”, albo już teraz, zaraz.

wtorek, 23 stycznia 2018

Jerzy Ciurlok w IM



Instytut Mikołowski
zaprasza na spotkanie
z
Jerzym Ciurlokiem

autorem tłumaczenia
na język polski i język śląski
książki

Franz Kafka
Aforyzmy
(Kraków, 2017)

W trakcie spotkania zostaną zaprezentowane dwa albumy:
Ślonski KAFKA
i
KAFKA – przełamywanie granic

Prowadzenie:
Konrad Wojtyła


26.01.2018, godz. 18.00


O książce:

   Afroryzm do dość szczególny rodzaj literacki. Potrafi w jednym zdaniu zawrzeć to, co inni usiłują wyrazić dziesiątkami zdań a i tak nie zawsze na koniec docierają do sedna. Aforyzmy przypominają wersety świętych tekstów: Upaniszad, Biblii, Koranu – by wymienić te najbardziej znane. Zbiór aforyzmów jest jak modlitewnik ze stosownym tekstem na każdy dzień. Aforyzm może być pretekstem do rozwinięcia niezwykłego, długiego i skomplikowanego ciągu myśli, które zaprowadzą nas bardzo daleko  od punktu wyjścia. A może być też doraźnym wskazaniem rozwiązania w galimatiasie naszych intelektualnych zmagań. Wreszcie może być zabawą; chwilą wytchnienia; przyczyną, dla której niejedną twarz rozjaśni delikatny uśmiech… Wszystko to w pełni dotyczy aforyzmów Franza Kafki, zawartych w niniejszym zbiorze. Dlatego też wydawcy świadomie wybrali dla niego formę niewielkiego modlitewnika - do noszenia zawsze przy sobie, do czytania w każdej wolnej chwili, do przemyślenia, dla znalezienia rozwiązania, dla odetchnięcia od zamulającej umysł i zmysły, „skrzeczącej pospolitości”.

      We wrześniu 1917 roku Franz Kafka pojechał do swojej siostry mieszkającej we wsi Zürau w Usteckim    Kraju w Czechach - dziś noszącej nazwę Siřem. Pobyt tam do kwietnia 1918 roku miał dopomóc w leczeniu  gruźlicy. W tym czasie pisarz stworzył owych ponad sto literackich miniatur. Za ich pomocą, wedle mojego rozumienia, dzieli się z nami głębokimi przemyśleniami natury filozoficznej i religijnej oraz egzystencjalnymi rozterkami, lecz czasem prowadzi z nami intelektualną grę, próbując z lekką ironią wodzić nas za nos i wyprowadzać na manowce myślowych spekulacji – jak to się też dzieje w innych jego utworach. Po raz pierwszy aforyzmy z Zürau ukazały się drukiem w roku 1920. Franz Kafka wydał je bez charakterystycznej numeracji jaka jest w jego manuskrypcie w jednym ciągu – bez interlinii – co stworzyło rodzaj miniatury literackiej. Wydanie to otrzymało tytuł „Er -Aufzeichnungen aus dem Jahre 1920” („On – zapiski z roku 1920”). Po raz drugi, w obszerniejszym zbiorze, ukazały się one w 1931 roku, już po śmierci artysty, w berlińskim wydawnictwie Gustava Kiepenheuera. Zbiór zawierał 109 aforyzmów numerowanych, lecz w części także bez numeracji a jedynie oznaczonych gwiazdkami. Nosił on tytuł: „Betrachtungen über Sünde, Leid, Hoffnung und den wahren Weg” („Rozważania o grzechu, cierpieniu, nadziei i słusznej drodze”). Układ tego cyklu i tytuł pochodzić miał ponoć od samego autora, jednakowoż  wiemy dziś, że tytuł z całą pewnością nadał przyjaciel Franza Kafki i realizator jego ostatniej woli, Max Brod. Ten obszerniejszy zbiór, pod takim samym tytułem wydany został w 1953 roku, wraz ze z innymi utworami, niewydanymi za życia Franza Kafki. Zbiór ten został także w tej właśnie formie przetłumaczony po raz pierwszy na język polski przez Romana Karsta i zamieszczony w PIW –owskim tomie z 1961 roku: Franz Kafka, „Nowele i miniatury”. Edycja z 1931 roku stała się też podstawą niniejszego wydawnictwa. Niemniej jednak nie mogłem nie zauważyć późniejszych wydań aforyzmów a szczególnie jednego, noszącego tytuł: „Die Zürauer Aphorismen”, czyli „Aforyzmy z Zürau”. Ta edycja jest pokłosiem pracy włoskiego badacza twórczości Franza Kafki, Roberto Calasso i stała się inspiracją do nowych tłumaczeń i wydań. Jest w zasadzie wiernym przeniesieniem oryginalnego, autorskiego zapisu, bez znaczących poprawek redakcyjnych – nawet tych, których na swoim tekście dokonywał sam Kafka, przygotowując go do ewentualnego wydania. Interesujące jest też to, że przed wydaniem „Die Zürauer Aphorismen” w niemieckim oryginale językowym – co miało miejsce w 2006 roku - ukazało się włoskie tłumaczenie, dokonane przez Roberto Calasso. Zarówno ów niemiecki oryginał, jak też tłumaczenia na inne języki – w tym polski – ukazywały się  w kształcie redakcyjnym zaproponowanym przez Calasso. Niniejsze wydanie bierze je pod uwagę w pewnym sensie, ale nie jest jego powtórzeniem. Podstawą pozostała publikacja z roku 1931, którą wedle wszelkiego prawdopodobieństwa  przygotował sam Franz Kafka. Różnice są następujące:
- Każdy aforyzm zapisany jest na osobnej stronie w następujących po sobie wersjach niemieckiej, śląskiej i polskiej.
- Aforyzmy, które zamiast numeracji oznaczone były gwiazdkami, zapisywałem bezpośrednio pod poprzedzającymi je liczbowanymi aforyzmami, pozostawiając jedynie mały odstęp.
- Aforyzmy, które w późniejszym wydaniu zostały połączone w jedną całość a wcześniej stanowiły osobne utwory z własną numeracją, umieściłem w sposób następujący po sobie na jednej stronie, lecz z zachowaniem owej wcześniejszej numeracji.
- W jednym przypadku, ten sam aforyzm otrzymał różną numerację w poszczególnych wydaniach. Zaznaczyłem obie. Ponieważ sam Kafka niektóre aforyzmy oznaczył podwójnymi liczbami, używając znaku „/” pomiędzy nimi, więc dla odróżnienia użyłem słowa „lub” pomiędzy liczbami porządkowymi. - W wydaniu, które było punktem wyjścia dla niniejszego tłumaczenia brakowało jednego aforyzmu. Umieściłem go na samym końcu zbioru bez liczby porządkowej.

Jerzy Ciurlok
(fragment posłowia)


Instytut Mikołowski
ul. Jana Pawła II 8/ 5
Mikołów

piątek, 19 stycznia 2018

Z Archiwum P. (4)

Slam poetycki „Ring” w Tomaszowie Mazowieckim zorganizowany przez Fundację „Proem”, rok 2004. (Nagrodą Główną były Wiersze zebrane Jacka Podsiadły wydane nakładem Wydawnictwa Lampa i Iskra Boża, 2003). Dawno przeczytane, stoją na półce.

środa, 17 stycznia 2018

Spotkanie z Kacprem Bartczakiem w IM


Instytut Mikołowski

zaprasza na spotkanie

z

Kacprem Bartczakiem

związane z promocją

jego najnowszego tomu wierszy

Pokarm suweren
(wyd. Biuro Literackie, 2017)
  
Prowadzenie:

Krzysztof Siwczyk
   
19. 01. 2018, godz. 18.00

Kacper Bartczak - Urodzony w 1972 roku. Poeta, krytyk, tłumacz poezji, amerykanista. Wydał kilka tomów poezji, ostatnio: Wiersze organiczne (2015), Pokarm suweren (2017). Autor monografii o Johnie Ashberym (2006) oraz zbioru esejów o poezji i teorii, Świat nie scalony (2009), za który otrzymał Nagrodę „Literatury na Świecie”. Tłumaczył wiersze Johna Ashbery’ego, Rae Armantrout i Petera Gizziego. Stypendysta Fundacji Fulbrighta (dwukrotny) i Fundacji im. T. Kościuszki. Uczy literatury amerykańskiej na Uniwersytecie Łódzkim.

O tomie:

Czy wiersz mógłby być dociekaniem? A czy dociekań się nie powtarza, zmieniając nieco parametry i warunki jego przebiegu? Być może też pojawia się coś takiego w trakcie pracy nad tomem jak okres, w którym dany wiersz wytwarza rezonans dający się słyszeć w pracy nad nowym wierszem. Może ten rezonans jest sygnałem niedosytu pozostałego po poprzedniej próbie, poprzednim dociekaniu. Nie jestem pewien, czy wiem, kiedy wyczerpuje się ten potencjał do mutowania. Staram się tego rezonansu przedwcześnie nie tłumić, ale jednocześnie staram się napisać zbiór wierszy, a nie serię. (…)
Język to przecież jakaś zbiorowość, założenie zbiorowości, jakaś natychmiastowa wielość: bo ma wieloźródłową historię, bo się wymyka, bo jest polisemantyka, różnego rodzaju nierozstrzygalności, założenie słuchacza, którego kondycja poznawcza jest tylko jakimś przybliżeniem, bo język produkują instytucje w intencji dotarcia, a może starcia, na jakąś masę, całych ogromnych zbiorowości. „Powietrze jest pełne głosów” – pisze gdzieś Emerson. „Nie jestem sama w tym zdaniu” – pisze Rae Armantrout. W innym nieco sensie takie wielościowe są też rozwiązania formalne, które mnie w tym tomie interesują: dokopywanie się do stanu dialogu, jakieś rozmowy zawiązujące się między wierszami.
Samo pisanie, czyli proces twórczy jako czynność wspólnotowa? To jest niesłychanie skomplikowane pytanie, bo odsyła do tej, wydaje mi się, całkowicie niezmierzonej i niewymiernej sumy różnych decyzji, a także stopnia ich uświadomienia, które wkalkulowują się w pisanie, w powstawanie wiersza. Staram się łączyć metodę całkowitej spontaniczności z serią następujących później, nieco bardziej metodycznych powrotów do wyłaniającego się kształtu wiersza. Zależy mi na odpadaniu od normy, ale to też jest gra o czytelność. Ta gra musi z natury być wspólnotowa.
Ale na jeszcze innym poziomie to jest pytanie o status wiersza jako bytu indywidualnego, czy też nawet osobnego. Pisanie, z wymienionych wyżej powodów, jest wspólnotowe, ale wyłaniający się organizm wiersza chce zaznaczyć pewien stopień osobności. Jest bytem przenikalnym – jak otwarta rzeźba – więc jako taki jest otwarty na różnie pojęte przestrzenie zewnętrzne. Jednocześnie jednak stanowi pewien kształt, a zatem propozycję przenikalności, inną w swoim konturze i zarysie od innych takich propozycji; będąc przenikanym, sam przenika, i czyni to takim, a nie innym kształtem. Chociaż ten kształt to tylko wyjściowy projekt przejścia – zdecydowanie do dyspozycji czytelnika, to taka pozycja wyjściowa w tej grze. (…)
W polskim dyskursie publicznym słowo „suwerenność” uległo jakiemuś mrocznemu przesunięciu. Zaczyna ono teraz oznaczać rodzaj jednolitości, której demokracja powinna się wystrzegać, o ile chce przetrwać. Wygląda na to, że, jako społeczeństwo, przestaliśmy to rozumieć. To suwerenność jako homogeniczność, tożsamościowa czystość, złudzenie osobności. Suwerenność jako formuła wodzowska – jeden ośrodek świadomości przenika wszystko. Taka suwerenność to odpowiednik starych i zużytych modeli podmiotowości. W tomie są więc wiersze, które, z jednej strony proponując pewną formułę indywidualności, poszukiwanej chyba głównie w kształcie formalnym, wskazują jednocześnie na potrzebę rozpoznania wielowarstwowego, wieloaspektowego uwikłania każdego mówiącego „ja”, każdego zarysowującego się kształtu, w – powiedzmy – inne kształty.

                                                                                                                          Kacper Bartczak Echo-sfera wiersza

- fragmenty rozmowy o tomie Pokarm suweren pochodzące z wywiadu przeprowadzonego przez Pawła Kaczmarskiego (źródło:www.biuroliterackie.pl)


Instytut Mikołowski
ul. Jana Pawła II 8/ 5
Mikołów

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Podpisz petycję!

Powołanie Ogólnopolskiej Nagrody im. Zdzisława Jaskuły


Do: 
Wydział Kultury w Departamencie Komunikacji Społecznej i Zdrowia Urzędu Miasta Łodzi 
Piotrkowska 102
90-926 Łódź
 


Oddział Łódzki Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, środowiska artystyczne i kulturalne Łodzi, postulują powołanie Ogólnopolskiej Nagrody im. Zdzisława Jaskuły dla młodych twórców w dziedzinie teatru i literatury.

Działalność kulturotwórcza Jaskuły, nieprzeciętnego artysty i ambasadora łódzkiej kultury, skupiała się w znacznej mierze na wspieraniu młodych twórców sztuki słowa i sceny. Celem nagrody ma być nie tylko promocja tych twórców, ale także wizerunku Łodzi jako miasta przyjaznego kulturze.

W nawiązaniu do ducha nowoczesności i w myśl hasła "Łódź kreuje" nagroda przyznawana byłaby młodym (do 35 roku życia) twórcom za nowatorskie i odkrywcze, kontrkulturowe i przełamujące konwencje oraz poszerzające przestrzeń wolności i ludzkiej wyobraźni dokonania artystyczne. 

Petycję można podpisać tutaj.


Niżej podpisany/a:
Andrzej Strąk
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi
90-056 Łódź
autor12841@petycje.pl