piątek, 13 listopada 2015

Wyimki o „Demoludach” na Salonie Literackim

Na łamach Internetowej Gazety Kulturalnej Salonu Literackiego (nr 9/2015) Czesław Markiewicz w tekście zatytułowanym „Wiązanie słów – jako ostatnia deska ratunku”, w ramach stałego cyklu o kulisach życia poetów i poetek, rozprawia m.in. o moim tomie poetyckim z roku 2013. „Demoludy” Piotra Gajdy zwodzą tytułem; sugerowana „doraźność” powinna spychać interpretację na manowce resentymentów. To pułapka! Wiersze te eksplorują częstokroć obszary dość minorowe w swej postaci, gdzie trudno znaleźć najlichsze nawet pocieszenie, ale dzięki asocjacyjnym ciągom, językowym skrętom i zwarciom, zawsze towarzyszy im, uzyskany w efekcie, realistyczny obrys – przeszywający aż do szpiku poetyckiego kośćca – precyzyjnie wypełnia niedookreślenia tych asocjacji Maciej Melecki. Zresztą asocjacjom Gajdy (zidentyfikowanym przez Meleckiego) zawdzięczam tytuł niniejszego tekstu. W anonsowanym tekście obok zacytowanego fragmentu, znaleźć można dalsze wyimki literackie autora odnoszące się ponadto do książek poetyckich Izabeli Kawczyńskiej i Rafała Krause. Link do całości.

środa, 11 listopada 2015

Spotkanie z Maciejem Meleckim w Katowicach



Forum Literackie MDK „Południe” w Katowicach – Piotrowicach (ul. Gen. Jankego 136) zaprasza na spotkanie z Maciejem Meleckim. Prowadzenie: Sabina Wawerla – Długosz.
  
13 listopada, godz. 18:00

Maciej Melecki  - ur. w 1969 r. Autor arkuszy wierszy: Zachodzenie za siebie (1993), Dalsze zajścia (1998), Panoramix (2001), Opuszczone strony (2008), Podgląd zaniku (2014) i tomów wierszy: Te sprawy (1995), Niebezpiecznie blisko (1996), Zimni ogrodnicy (1999), Przypadki i odmiany (2001), Bermudzkie historie (2005 ), Zawsze wszędzie indziej – wybór wierszy (2008), Przester (2009), Szereg zerwań (2011), Pola toku (2013). Wiersze publikował we wszystkich ważnych pismach literackich kraju (m. in.: Twórczość, Kresy, Odra, Nowy Nurt, Akcent, Studium, Czas Kultury, Tygodnik Powszechny ) oraz w antologiach poetyckich: Inny świt (1994), Macie swoich poetów (1996 i 1997), Długie pożegnanie (1997), Antologia współczesnej poezji polskiej (2000), 14. 44 (2000),  Martwe punkty ( 2004), Altered State. New Polish Poetry ( ARC PUBLICATIONS, Wielka Brytania, 2003 ), Vingt - quatre poe`tes polonais ( Traduits par Georges Lisowski, Editions du Murmure, Francja, 2003). 

Współautor scenariuszy filmowych: WOJACZEK (1997) AUTSAJDER(2000), DZIEŃ OSZUSTA (2000), Erwin ze Śląska (2003), WYDALONY (2008). Redaktor tomu niepublikowanych wcześniej wierszy Rafała Wojaczka, Reszta krwi ( 1999 ) i współredaktor tomu krytyczno - wspomnieniowego Który jest. Rafał Wojaczek w oczach przyjaciół, krytyków i badaczy (2001). Wiersze jego tłumaczone były na języki: czeski, angielski, hiszpański, niemiecki, serbski, słowacki, francuski, słoweński, włoski. Uczestnik Międzynarodowego Festiwalu Literackiego VILENICA`2002 (Słowenia). Laureat: Literackiej Nagrody Czterech Kolumn (2010) i Poetyckiej Nagrody Otoczaka`2009 –  przyznawanej za najlepszy tom wierszy w danym roku (2010). Redaktor naczelny Arkadii - pisma katastroficznego. Studiował filologię polską na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Pen Clubu. Pracuje w Instytucie Mikołowskim. Mieszka w Mikołowie.

Maciej Melecki, WRĘBY

Pojedyncze cienie przemykają nieopodal bladych świateł, tuż koło garaży,
Bocznej ulicy i zapadłego śmietnika, są w lupie widoku ostatnimi
Śladami dziennej wędrówki donikąd, spychając swój świat na manowce
Wcześniejszego wrzenia, w kawałkowanym odgłosami planie docierania do
Chybionego celu, założonego jak wytarta obręcz na szyję nachalnego wyboru.
Niespieszna tego przeprawa ginie w ściekowym kanale. Majaczymy w roztartej
Skali wejrzeń, czyniąc z każdego zwitka szumu wyściółkę dla spławnej łódki
Wystruganej z kory zbiegłych w jeden korzec momentów, płonących jak
Wyrzucona z trzeciego piętra zapałka, w tym skoku ponad ścienną kwadraturę
Miasta, które nie pozostało do końca w żadnej dyszy przemiany. Dokąd
Będziesz  jeszcze dalej biegł? Twoim otwarciem jest tylko zaułek. Bieg jest
Więc zmienny niczym ramię i dłoń na gałce jego drążka, albowiem w tym
Uprowadzaniu nie ma żadnego przemytu, a jeno stałe myto tarasujące ci
Drogę, w pogrzebaczu prośby zawarte jak cynk z zaświatu iskry. Denną staje
Się każda seria odpowiedzi, przebranym w jasny, soczysty dzień jej wyrzut.

Rozchodzimy się więc w niedalekie strony, niby osobno obierając dalszy
Spadek na tej przyszłej pochylni, postępując w swoich dookreśleniach jak
Wzbierający się zew w abstrakcyjnym konkrecie argumentacji na rzecz
Przyszłej, odciążającej lokacji, i mamy tylko tę poniewierkę wspólną, rzuconą
Jak gaza na usta, które słyszą więcej od odbitego oddechu, spełzającego po
Kratach rozkrzewiających się wokół  tej wieży ciśnień. Spadkobiercy
Wielokrotnych chceń, owi wybrańcy niczego, utrafieni smugami pułapu
Rozchodzących się kości skrzeń, mamy w głowie tykający blef, ów wyzerowany
Licznik licznych pułapek, nie pierwsi, nie ostatni, zbłąkani jak para kul, na tej
Antresoli zniżających się coraz bardziej kanw, o opieraniu się dalej nie może
Być więc mowy, wszystko w nas rozlegle bowiem drga, jak zbyt pochopnie
Wyrzucona karta, czy spadła poza blat stołu kostka. Gdzie chcesz, tam mnie już
Zbaw. Gazowy piecyk wciąż jeszcze zapala się od razu, można więc nadal w tym

Skołowaniu trwać, ciepłem wody się nacierać, w przybrzeżnym ustaniu zławiać
Krótkie garby fal, i jednocześnie scalać stratowany czas, ulepiwszy z niego
Figurkę oddającą grymas tychże strat. Oznajmienia przychodzą o każdej
Porze, stosownie do jej skończoności, w płytkim przypływie zbełtanego żalu,
Wydłubując oczy wszelkim odmowom, łupiąc oznaki powrotu czy resztki
Mniemań, w swej kanciastości schodzenia w coraz to nowsze tła, bez możliwości
Ryzyka podsyłania dalszych złudzeń, skoro całkowicie zastąpiły one każdą
Szmatę dookolnych uwidocznień, zamieniając najwyrazistsze miejsca czy postaci
W prędki pochód widm, zblokowanych wrażeń o naturze każdego urazu.
Szczupły tego traf. Daleko rozsiana, w kręgu tego zatrzymania, garść szklanych
Drzazg z tych stłoczeń, pokruszeń, rozbić obrazów na liczne szkiełka, przechodząca
W surowy niebyt, lewitującą jaźń, w rozpierzchnięciu zwiększającym się jak
Szansa nadania nowego kierunku swoim sprawom, w tej coraz bardziej ciasno
Zasupłującej się ciszy, na tym torowisku bez podkładów, wchodzącym ci
Zwrotnicą w twarz. Szybuj więc jeszcze trochę lub zaraz giń. Ciernista toń,
Jak przekopana darń, mrowi w każdym geście, wciągając jak puszczona lina.


                                                                               ( z wierszy nowych)     

poniedziałek, 9 listopada 2015

Sesja naukowa poświęcona Witoldowi Wirpszy


Instytut Mikołowski zaprasza na sesję naukową towarzyszącą XXIV Festiwalowi Ars Cameralis „Powrót w zamęcie – dekada Witolda Wirpszy”.

19 – 20. 11. 2015 r.

 Dzień I
19. 11. 2015 r., godz. 17:00

Dyskusja panelowa o książce Witolda Wirpszy Komentarze do fotografii (wyd. II, Mikołów, 2010),  prezentowanej podczas sesji w postaci ekspozycji
 Udział wezmą:
Dariusz Pawelec, Zbigniew Chojnowski, Krzysztof Kłosiński
  
Dyskusja panelowa o książce Witolda Wirpszy Listy z oflagu (Szczecin, 2015)
 Udział wezmą:
Cezary Sikorski (wydawca), prof. Dariusz Pawelec, prof. Leszek Szaruga

Dzień II
20. 11.2015 r., godz. 17:00

Dyskusja panelowa o twórczości Witolda Wirpszy
 Udział wezmą:
Dariusz Pawelec, Anna Kałuża, Zbigniew Chojnowski, Joanna Grądziel – Wójcik




WITOLD WIRPSZA ur. w 1918 r. w Odessie, zm. w 1985 r. w Berlinie. Poeta, prozaik, krytyk, tłumacz literatury niemieckiej. Studiował na Wydziale Prawa UW oraz w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Jako poeta debiutował w 1935 r. na łamach „Kuźni Młodych”. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., w czasie wojny więzień oflagów.Po wojnie był m.in. redaktorem tygodnika „Żołnierz polski”, kierownikiem Wydziału Kultury Wojewódzkiej Rady Narodowej w Szczecinie, redaktorem szczecińskiej rozgłośni Polskiego Radia, członkiem redakcji tygodników „Po prostu” i „Nowa Kultura”. Laureat nagrody literackiej miasta Szczecina /1955/. W 1970 r. zmuszony do emigracji, zamieszkał w Berlinie Zachodnim.


WYDAWNICTWA INSTYTUTU MIKOŁOWSKIEGO:
1. Witold Wirpsza „Spis ludności”, 2005
2. Witold Wirpsza „Cząstkowa próba o człowieku i inne wiersze”, 2005
3. Witold Wirpsza „Liturgia”, 2006
4. Witold Wirpsza „Faeton”, 2006
5. Witold Wirpsza „Faeton II” 2007
6. Witold Wirpsza „Utwory ostatnie”, 2007
7. Witold Wirpsza „Gra znaczeń. Przerób”, 2008
8. Witold Wirpsza „Polaku, kim jesteś?”, 2009
9. Witold Wirpsza „Traktat skłamany”, 2010
10.
Witold Wirpsza „Komentarze do fotografii. The Family of Man”, 2010
11. Witold Wirpsza „Przesądy”, 2011
12. Witold Wirpsza „Wagary”, 2013
13. Witold Wirpsza "Sonata i inne wiersze do roku 1956", 2014



Wirpsza od samego początku swej poetyckiej aktywności wprowadza nas w absolutnie odmienne – względem całej polskiej liryki – stany poetyckiej wibracji, zaprzęgając w korowody wierszy i poematów tematykę osaczenia i spętania jednostki przez niepojmowalnie agresywny i okrutny żywioł ludzkiego, masowego splotu małości, podłości i wyrafinowanego cynizmu. Wykładane jest to nie tylko w poszczególnych wierszach i okazywane nie tylko w mocno akcentowanych sekwencjach. Wreszcie – obrazowane nie tylko za pomocą przywoływanych figur społecznych funkcji czy ukształtowanych cech ludzkiego postępowania. Szerszy i, przez to, bardziej pojemny kąt pochylenia dla transowego eksplikowania intrygujących poetę zjawisk, mieści się w przyprawiającym o bezdech stłoczeniu i skumulowaniu wizji, krzesanych o krawędzie niedookreślonych zdań – sennych, włóknistych zbitek i realistycznych odprysków mglistej, a więc nieprzeniknionej jawy – posiadających wrzącą niezmiennie temperaturę wywodu, gorączkowy trop prowadzący, intuicyjnie i rozumowo zarazem, do hipotetycznego źródła, mieszczącego się w najbardziej podstawowych zrębach naszego funkcjonowania: postrzeganiu, myśleniu, czuciu i wierzeniu.Wiersz staje się tedy polem walki z gnieżdżącymi się w zakamarkach ludzkiego umysłu odruchami, zrodzonymi z lękliwości i uległości egzystencji (sterowanej i podminowanej cieniami zdarzeń i fatalnymi zbiegami okoliczności, kąsanej poczuciem absurdalności ciemnego i niepochwytnego losu). Odruchami, które, w swej nędzy, gubią krytyczny osąd. Wirpsza swoją poezją ewidentnie pokazuje, że istnieje tylko jedna, godna twórczej aktywności, droga. Jest nią nieustanne przeciwstawianie się panującym, bądź dominującym sztancom, kliszom i stereotypom, ufundowanym na tradycyjnym pojmowaniu schodzenia się słowa i rzeczy, zalęgłym w konwencjonalnej manierze językowego obrazowania. Tym samym Wirpsza niezwykle dotkliwie narusza stabilne i stereotypowe miary nałożone na naszą percepcję, zmierzając do zerwania przykrywających ją zasłon, doKrainy ekscesu– jedynego, autonomicznego wymiaru, gdzie każda oczywistość lub arbitralny narzut zostają przewartościowane, rozbite i silnie spolaryzowane. Dzięki temu wszystko może zostać ujrzane na nowo – w luźnym związku widmowej wizji, metaforycznej krańcowości, innym szczepie dalekosiężnej treści.

Maciej Melecki

Instytut Mikołowski / ul. Jana Pawła II 8/5 / 43-190 Mikołów / tel./fax: 032 738 07 55 /    e-mail: instytutmik@poczta.onet.pl

poniedziałek, 2 listopada 2015

Pożegnaliśmy Zdzisława

Tłum przyjaciół, znajomych oraz mieszkańców Łodzi i nie tylko, pożegnał na Cmentarzu na Dołach Zdzisława Jaskułę. Zdzisław spoczął w Alei Zasłużonych na najważniejszej i największej nekropolii Łodzi obok swoich przyjaciół: Jacka Bierezina i Ewy Sułkowskiej-Bierezin, a także w pobliżu kwater reżyserów Henryka Kluby i Wojciecha Jerzego Hasa, aktora Ludwika Benoit oraz twórcy Teatru Nowego – Kazimierza Dejmka. Spoczywaj w pokoju, Zdzisławie!

Preludium edycji regionalnej „Pulsu” w Ujeździe

„Pulsem Języka” w Ujeździe, miejscowości w powiecie tomaszowskim, dawnym mieście szlacheckim, w którym zlokalizowany jest pałacyk Ostrowskich (założycieli Tomaszowa), rozpoczęła się regionalna edycja IX Festiwalu „Puls Literatury”. W piątek, 30. października zgromadzonych w sali widowiskowej GOK-u powitali: Katarzyna Bernacka, dyrektorka Ośrodka oraz Andrzej Strąk, dyrektor Domu Literatury w Łodzi i prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich - Oddział w Łodzi.

Rafał Gawin, poeta, krytyk literacki, korektor i redaktor Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie”, w błyskawicznym tempie i w pożądanym skrócie (którego formalną dyscyplinę z wdziękiem kontestował Andrzej Strąk) omówił ostatnie numery pisma, akcentując przy tym obecność stałej rubryki, zatytułowanej „Prowincja Oświecona”. „Jeżeli napiszecie coś ciekawego o Ujeździe, my to opublikujemy” – deklarował Andrzej. Chyba nie wiedział, że charakterystycznym elementem lokalnego krajobrazu przez ponad trzydzieści lat był pomnik Tadeusza Kościuszki, rzadki w rzeźbie przykład przedstawienia postaci jedynie od kolan w górę.

Na powyższej fotografii udało mi się w sposób symboliczny uchwycić  wcześniej sformalizowane przekazanie „Tygla Kultury” w nowe ręce. Oto redaktor naczelny pisma przekazuje najnowszy numer redaktorowi prowadzącemu. Zdzisław Jaskuła z pewnością przygląda się temu z należytym, aprobującym dystansem (a ujmując to ściślej – z odpowiedniej wysokości). O tym, że jest to dobry wybór świadczy zawartość aktualnej odsłony pisma oraz merytoryczne przygotowanie Macieja Roberta, omawiającego najnowszy numer Oni/nie-Oni. Twórczość migrantów w krajach niemieckojęzycznych”, który nawiązuje do wydanego w roku 2012 numeru tematycznego „Niemcy nie Niemcy”. W środku m.in. niepublikowany w Polsce tekst noblistki Herty Müller.
Lekko spóźniony Krzysztof Varga, który dotarł na miejsce dosłownie na ostatnią chwilę, ani na moment nie zwalniał tempa. Rozmowa z autorem „Tequili” była niewątpliwie najciekawszym i najważniejszym punktem piątkowego programu. Z jej przebiegu mogliśmy się dowiedzieć, że prozaik dziś niechętnie przyznaje się do prozatorskiego debiutu (zbiór opowiadań „Pijany anioł na skrzyżowaniu”), nie celebruje żadnych fobii w czasie pracy pisarskiej (podobno Schiller, czy też Goethe podczas pisania wąchali zgniłe jabłka), a jego ulubiona poza przybierana na okoliczność tworzenia literatury to pozycja półleżąca. Jeżeli dodamy do tego kilka anegdot, ciekawych historii odnoszących się do zawodu pisarza oraz otwartość Krzysztofa Vargi, uzyskamy pełny obraz spotkania.

Prolog regionalnej edycji „Pulsu literatury” zwieńczył koncert Adama Mortasa & Encore. W repertuarze grupy znalazło się m.in. miejsce na utwór z tekstem Jaromira Nohawicy. Powiedzmy to sobie szczerze, drodzy przyjaciele, znajomi i sąsiedzi, z oprawą muzyczną „Pulsu” w regionie bywało różnie. Oby więcej tego typu artystów w przyszłości się na nim pojawiało. Udany początek! Gdyby drugi na liście tegorocznego programu, podobny Ujazdowi i także wcale nie oczywisty Parzęczew zlokalizowany był nieco bliżej, zawitałbym tam z absolutną pewnością…