środa, 18 lutego 2026

Wokół książki P. Matywieckiego „Wiersz po wierszu”


Instytut Mikołowski zaprasza na spotkanie wokół książki Piotra Matywieckiego Wiersz po wierszu (wyd. IM, 2025) z udziałem Janusza Drzewuckiego. Prowadzenie: Maciej Melecki.

20. 02 – godz. 18 

Od Autora:

Najserdeczniej dziękuję Instytutowi Mikołowskiemu za edycję „Wiersza po wierszu”. To kolejna już moja książka opublikowana w Waszym wydawnictwie, któremu czuję się wdzięczny i wierny. Dziękuję Iwonie Smolce i Bogusławowi Kiercowi za tak dla mnie zaszczytne noty na okładce. Dziękuję Januszowi Drzewuckiemu za udział w tym wieczorze. Nie mogę wiedzieć, czy jakąś korzyść odniosą czytelnicy z lektury tej książki. Ale chciałbym zwierzyć się dlaczego jest ważna dla mnie. Niektóre omawiane wiersze towarzyszą mi od wczesnej młodości, chociaż bardzo długo wstrzymywałem się od pisemnej refleksji na ich temat. Chciałem zachowywać spontaniczność odbioru, a pisemne utrwalenie mogłoby ją niszczyć. Ale na starość doszedłem do wniosku, że zaświadczenie, choćby dla samego siebie, jakie znaczenia moje życie do tych wierszy przywiązywało, będzie sprawiedliwe dla poetyckich przygód. Jednak pisałem te interpretacje w sposób otwarty, nie ograniczając sobie jakichś przyszłych kierunków lektury. Inne wiersze zaskakiwały mnie obcością sensów i domagały się oswojenia. Jeszcze inne frapowały trudnością, pod którą czai się godna respektu tajemnica. W kilku przypadkach pokusiłem się o rodzaj syntetycznego ujęcia czyjejś poezji, tak poprowadzonego, żeby stało się niejako uogólnionym wierszem wyprowadzonym z całej twórczości autora. Najważniejsze przy wszystkich interpretacjach były dla mnie lekturowe niespodzianki, kiedy jakaś fraza otwierała mi drogi ku znaczeniom jakich nie byłem świadomy przy lekturze nawykowej albo wstępnej, pobieżnej.

Literaturoznawcza wiedza, której na moje możliwości jestem świadomy, niewiele mi pomagała. Nie chciałem, żeby naukowe metodologie krępowały ryzyko samodzielnych poszukiwań, dlatego mieszałem inspiracje z najróżniejszych, nawet sprzecznych tradycji. Najbliższe były mi ujęcia fenomenologiczne, najdalsze – strukturalistyczne. Zapuszczałem się też ścieżkami lektury poza jakąkolwiek poznawczą rutynę. Książkę kończę trzema porównawczymi próbami – rozważam w nich wspólnotę motywów, która pozwala na sugestię niedostrzeżonych dotąd toposów. A czy cały ten zbiór interpretacji nie jest próbą ustanowienia mojego prywatnego toposu toposów, w którym poszczególne wiersze wielu poetów tworzą intymny kosmos znaczeń? Sądzę, że każdy czytelnik poezji taki topos toposów dla siebie wypracowuje. Chciałem być jednym z takich osobnych i powszechnych czytelników.

Piotr Matywiecki

 

O książce:

Niezwykła, fascynująca książka eseistyczna zawiera kilkadziesiąt wierszy poddanych interpretacji. Już przy lekturze „Pieśni” Jana Kochanowskiego widzimy dwa poziomy interpretacji. Pierwszy, podstawowy, wyjaśnia o czym traktuje wiersz, jaka jest jego forma, itd. Poziom drugi – eseistyczny, głęboko erudycyjny, filozoficzny, szuka tego, co ukryte pod spodem utworu, co stanowi o jego tajemnicy, o najważniejszym przesłaniu. Oba poziomy interpretacyjne splatają się ze sobą, tworząc, tak jak na przykład przy omawianiu wiersza „Prześliczna rudowłosa” Apollinaire a , niezwykłą opowieść o źródle poezji i o mocy twórczej. Twórcza moc, owa tajemna siła decydująca o drodze wiersza, jest wiodącym tematem w eseju o wierszu Rilkego, czy Aleksandra Wata. To w tych analizach pojawia się pojęcie amor fati. Piotr Matywiecki pisząc o miłości losu , o konieczności wciąż ponawianego trudu mierzenia się z rzeczywistością realną i psychiczną, znajduje pokrewieństwo duchowe między poetami różnych epok i różnych języków. Są to poeci- poszukiwacze wymiaru sakralnego, odkrywcy nieznanych przestrzeni metafizycznych. Wybór tych wierszy i tych poetów jest absolutnie osobisty, tu wystarczy kilka nazwisk, żeby uświadomić sobie jak rozległa jest wiedza autora. Obok Kochanowskiego – Norwid i Mickiewicz, Seifert i Aleksander Wat, Stanisław Piętak i Elisabeth Bischop , Octavio Paz i Baudelaire, Rilke i Piotr Mitzner i dziesiątki innych – poetów losu. Niektóre interpretacje są zaledwie dwu stronicowe, inne bardziej rozszerzone. Przy czym niezwykła jest umiejętność dostrzegania ukrytych, istotnych znaczeń w najprostszych wierszach, np. księdza Jana Twardowskiego, czy Wisławy Szymborskiej. Ten zbiór esejów jest wielką przygodą poznawczą. Piękne i mądre, często zaskakujące interpretacje mogą również stanowić nieocenioną pomoc dydaktyczną dla tych, którzy obcują z poezją.

Iwona Smolka

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz