W
najnowszym numerze nr 2 (7) 2015 bydgoskich Fabularii, w znakomitym towarzystwie lirycznym Wojciecha Brzoski, Radosława Wiśniewskiego i Nikoli Madzirova, znalazł się mój wiersz zatytułowany „Holistyczność”. Fabularie od poniedziałku dostępne są w
„Empikach”. Tak się składa, że „Holistyczność” to wiersz z książki, którą zamknąłem
innym tekstem dokładnie 27 lipca! Zatem kupujcie Fabularie! Na pewno znajdziecie mnóstwo innych powodów
niż tylko wspomniany tekst, żeby nabyć to zacne pismo.
piątek, 31 lipca 2015
poniedziałek, 27 lipca 2015
Recenzja „Bursy” w „Arteriach”

O płycie grupy Fonetyka „Bursa” w rubryce
„Nóż w płycie”, zamieszczonej w najnowszym numerze łódzkich „Arterii”. Całość na
łamach pisma.
„(…) Otwierający płytę utwór „Warszawa Fantom” to kompozycja dorównująca
najlepszej na Requiem dla Rafała Wojaczka, „przebojowej” (w dobrym tego słowa
znaczeniu) piosence „Dla ciebie piszę miłość”. Syntezatory, żywy rytm perkusji,
przybrudzona gitara i wiersz Bursy to, jak się okazuje, wystarczający zestaw
narzędzi, by z uczuciami i emocjami „słoików”, przybywających do Warszawy w
latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, utożsamić się także i dzisiaj. Tym
bardziej drażni pierwszy zgrzyt na płycie; hamulec bezpieczeństwa, za który
Przemysław Wałczuk pociąga akurat wtedy, kiedy skład dopiero zaczyna się rozpędzać.
Melorecytacja wiersza „Sylogizm prostacki” kieruje go na bocznicę. Co to jest?
Zajęcia parateatralne w studio? Warsztaty Uniwersytetu Trzeciego Wieku? Mały
konkurs recytatorski? Przede wszystkim zbędna cezura, wytrącająca miłośników
podróży PKP z błogiej konsumpcji w przedziale (ćwiartka czystej z czerwoną
kartką, musztardówki, jajka na twardo)”.
środa, 22 lipca 2015
O „Prowincji Oświeconej” w „Arteriach”
W
najnowszych „Arteriach” ukazał się felieton zatytułowany „Prowincja Oświecona –
od teorii do ewaluacji’, a w nim podsumowanie bloku artykułów, pojawiających się na przestrzeni prawie siedmiu lat w jednym z dwóch (obok „Łodzi Konkretnej”)
„konstytucyjnych” działów tego pisma.
„(…) Jak powszechnie
wiadomo, prowincja to nie miejsce na mapie, a stan umysłu. „Wszystko jest w
mózgu. Nigdzie więcej”, pisze Marcin Świetlicki w jednym z wierszy. Umysł jest,
podobnie jak wszechświat, nieograniczony (zaryzykuję nawet o myśl, że w rzeczywistości
stanowi jego część), a przy tym charakteryzuje się absolutną przejrzystością.
Świadomość można nazwać oświeceniem. Skoro jednak żyjemy „tu i teraz”, skazani
na rozmaite cywilizacyjne zakłócenia, naszemu umysłowi towarzyszy najczęściej pomieszanie
(błędna informacja) zamiast medytacji. Paradoksalnie oto właśnie chodzi!
Pomieszanie, niepokój zmuszają umysł do ciągłego wysiłku, nigdy nie znajduje
się on w stanie standby, jest nieustannie czymś zajęty. Ciągłe pobudzenie,
poczucie chaosu i braku równowagi stają się mentalnymi nawykami, a dążenie do
pożądanej homeostazy i wiedzy o sposobach jej osiągnięcia – naturalnym środkiem
do zmiany tego stanu rzeczy.
W tym miejscu
właśnie zaczyna się literatura, która nie jest przecież niczym innym, jak tylko
przelewaniem na papier pozyskanej wiedzy o aktualnym stanie naszej świadomości.
Zamysłem naczelnego było zapewne to, aby „Prowincja Oświecona” stanowiła
trybunę dla młodych twórców z regionu łódzkiego, tworzących na rzecz lokalnych
społeczności, a także stanowiła przeciwwagę dla powstałej dokładnie w tym samym
czasie „Łodzi Konkretnej” – skupiającej się na literaturze i środowisku literackim
Łodzi. W ten oto sposób narodził się konceptualny kształt młodoliterackiego
pisma, gdzie obok publikacji eseistycznych, związanych z tematem przewodnim
aktualnego numeru, stałych rubryk poświęconych teatrowi, muzyce i szeroko
pojętej kulturze, reportaży, felietonów, wywiadów i recenzji krytyczno-literackich,
galerii grafiki i malarstwa, znalazło się miejsce dla nieustannie zapętlających
się ze sobą działów programowych, opartych na idei skonkretyzowanej metropolii
(miejsca narodzin i wydawania pisma) oraz migotliwej prowincji (strefy
oddziaływań i wzajemnych wpływów)”.
Całość
zainteresowani mogą przeczytać w numerze 1 (20) 2015 Kwartalnika
Artystyczno-Literackiego „Arterie”.
środa, 15 lipca 2015
Forum Młodej Literatury – Łódź, 12.07.2015 r.
Publiczność, której „kościec” to poetki i poeci. Na pierwszym planie
Magdalena Gałkowska (województwo wielkopolskie) i Krzysztof Kleszcz
(województwo łódzkie).
|
poniedziałek, 13 lipca 2015
Kwadratura koła?
Trzydziesty,
jubileuszowy tom poetycki łódzkiego Wydawnictwa „Kwadratura” to książka, która
zamyka wydawaną w dotychczasowym kształcie serię poetycką pod redakcją Piotra
Groblińskiego, poety, redaktora, dziennikarza, wydawcy (i okazjonalnie) krytyka
literackiego. Serię charakteryzującą się bogatą szatą graficzną, ciekawym
formatem, ukazującą się w Łodzi przez ostatnie siedem lat, skupiającą autorów pochodzących
z różnych środowisk i poetyk. Ostatnim akcentem „Kwadratury” jest tomik Adama Raczyńskiego
„Poza tym wszystkim”. „Jako wydawca coraz
częściej zastanawiam się, czy taka działalność ma sens. Nie chodzi nawet o brak
pieniędzy na wydawanie kolejnych książek poetyckich, chodzi raczej o brak
zainteresowania ze strony odbiorców. To nie jest kwestia tej czy innej książki,
lepszej lub gorszej propozycji – nawet najciekawsze tomiki nie znajdują
czytelników. Ludziom nie chce się czytać, a krytykom recenzować. Przyznającym
poetyckie nagrody nie chcę się wyjść poza krąg znanych, sprawdzonych wydawców.
Paradoks polega na tym, że częściej dostaję maile z propozycjami wydania
kolejnych książek niż zamówienia na już wydane pozycje” – pisze Piotrek na
łamach najnowszego numeru „Kalejdoskopu” (7/8, lipiec 2015), magazynu
kulturalnego regionu łódzkiego przy okazji zapowiedzi spotkania autorskiego
promującego „Poza tym wszystkim”. A przecież udało mu się wydać przez tych
kilka lat sporo dobrej poezji, zauważone i nominowane do rozmaitych nagród i
wyróżnień książki: „Cyklist” Przemysława Owczarka, „Ze skraju i ze świata” Kacpra
Płusy, „Fabrykę tanich butów” Magdaleny
Gałkowskiej, czy „ę” Krzysztofa Kleszcza. Ponadto intrygujące tomy Izabeli
Kawczyńskiej, Artura Fryza, Marcina Zegadły oraz wiele innych ciekawych tytułów
(ewidentne pomyłki wydawnicze zdarzały się Groblińskiemu stosunkowo rzadko). Skąd
więc wziął się u niego ten wyraźny ton rezygnacji? Czyżby z poczucia
osamotnienia? Uderzmy się we własne piersi. Ile razy tomiki „Kwadratury” były
recenzowane na łamach „Arterii”? Czy autorzy „Kwadratury” miewali spotkania w
Domu Literatury? Który z łódzkich krytyków literackich (jeden Tomasz Cieślak i
otwarte dla poezji łamy „Kalejdoskopu” jeszcze wiosny nie czynią) podjął się
omówienia wybranego tomu z 30-tomowej serii? Na jaki rodzaj wsparcia mogło
liczyć wydawnictwo ze strony łódzkiego środowiska akademickiego (na Wydziale
Filologicznym UŁ funkcjonuje Katedra Literatury Polskiej XX i XXI w.)? W ilu
łódzkich księgarniach można było kupić wydawnictwa „Kwadratury”? W czasach,
które trafnie charakteryzuje sam Grobliński: „Sok, suplementy diety, wakacje w ciepłych krajach – w powszechnym
ideale, obowiązującym dziś w naszej kulturze, nie mieści się niestety czytanie
poezji”, bez środowiskowego zaplecza nie może udać się żadna inicjatywa
literacka. Zarzuty stawiane tu i
ówdzie co do samego katalogu wydawnictwa, który według niektórych opinii
zawierał pozycje dosyć „bezpieczne”, z przewagą tzw. „poezji środka” są
bezzasadne, na co dowodem niech będą takie pozycje „Kwadratury”, jak „Wszystko
jest kleptomania. Autoremix” Samanthy Kitsch, „Dospowiadanie” Marcina Badury,
lub „Życie świetnych ludzi” Kacpra Bartczaka. Inne przygany, w rodzaju pewnych
niedostatków marketingowo-promocyjnych da się skwitować prostym stwierdzeniem: rynek
poezji współczesnej jaki jest, każdy widzi i rozkłada ręce. Na szczęście,
omawiany tekst Groblińskiego to nie podzwonne, jeżeli przynosi jednocześnie
informację, że najprawdopodobniej już jesienią „Kwadratura” rozpocznie wydawanie drugiej serii poetyckiej (możliwe, że nieco skromniejszej edytorsko
niż ta pierwsza). Obyśmy wspólnie (wydawcy, animatorzy kultury, krytycy i autorzy),
tu w Łodzi, nie przegapili także i tej drugiej szansy.
piątek, 10 lipca 2015
Nowy, jubileuszowy numer „Arterii” (20)
12 lipca o godzinie 16.00 w Domu Literatury w Łodzi rozpocznie się promocja
jubileuszowego, „Historycznego” numeru Kwartalnika Artystyczno-Literackiego
„Arterie” [lipiec nr 1 (20)/2015]. Od grudnia 2007 roku, kiedy to towarzysząc
XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina ukazały
się „Arterie” 1 (jeszcze pod nazwą „Nieregularnika Młodzi Literackiej przy
Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi”) minęło prawie osiem lat, a
łódzkie pismo w tym czasie na trwale wpisało się w lokalny pejzaż literacki, a
także z powodzeniem funkcjonuje na rynku wydawniczym czasopism literackich w
Polsce. Oto, co Redakcja „Arterii” pisze o jego dwudziestej odsłonie:
„(…)
Aż trudno uwierzyć, że przetrwaliśmy i możemy
sobie pozwolić na ten miły jubileusz. Zaczynaliśmy od fatalnie zredagowanego
zina w 2007 roku, w 2014 sięgnęliśmy po nowy format i layout. Chciałoby się
wymienić z imienia i nazwiska wszystkich autorów i rozmówców, którzy gościli na
łamach naszego kwartalnika lub opublikowali książkę w serii „Biblioteka
Arterii”. Ale wstępniak ma swoje prawa. Mimo wielu problemów i kłopotów
finansowych pismo przetrwało i służy przede wszystkim młodej literaturze,
pisarkom i pisarzom, artystkom i artystom. Kilkorgu z nich pomogliśmy sięgnąć
po cenne nagrody, zdobyć stypendia lub dotacje. Spojrzenie wstecz domaga się
opowieści. W niniejszym numerze rozpisaliśmy ją na wiele głosów, skupionych
wokół coraz silniejszych relacji między literaturą a historią, jednak bardziej niż
ta wielka historia interesują nas mikrohistorie, dzieje niewielkich wspólnot i
osobistej pamięci. Tę wielką historię niektórzy przekuwają na strofy płonące
jak pochodnie. My z tego popiołu po racach i żagwiach wygrzebujemy to,
czego nie udało się strawić płomieniom. Zaglądamy też pod dywan, wyciągając
opowieści zaniedbane przez decydentów. Podajemy w wątpliwość służebność
literatury wobec chochołów i mitomanii, ale i czystego rozumu, ponieważ tu i
teraz, w Łodzi i na prowincji, cenniejsze wydają się nam osobiste historie
osiedli i kwartałów, a także porzucona na wiele lat przez tak zwaną politykę
historyczną naszego miasta i państwa opowieść o rewolucji 1905 roku.
To z niej może czerpać siłę demokratyczne społeczeństwo, wyczulone na nierówności
społeczne. To w niej chwytają się za gardła endek i socjalista, których dzisiaj
zastępują narodowiec i postępowiec, konserwatysta i lewak. Ten, kto się między
nich wpycha, też rozdaje ciosy, bo demokracja to przecież kontrolowany
konflikt. Pisarz międli w ustach własną opowieść, brodzi pod prąd historii i
łowi ryby, o których wielu historykom i politykom nigdy się nie śniło. I
przyrządza tę rybę tak, żeby nieraz język kłuł jak ość. W „Arteriach” wierzymy,
że literatura i sztuka nie są neutralne politycznie, ale zadają pytania, które
nawet jeśli wiodą w przeszłość, prowadzą ku wolności i czynią to na swój jedyny
i niepowtarzalny sposób. W nieustannej drodze do źródła lepiej nie dźwigać na
plecach trumien, słuchając złowieszczych nakazów przodków, ale wysłuchać ich pogmatwanych
historii i zagrać im do tańca absolutnie żywą muzę – póki my żyjemy.
Autorom i czytelnikom, radzie programowej, wydawcy i współpracownikom,
redaktorom, absolutnie wszystkim, którzy przez tyle lat wspierali „Arterie”,
współtworzyli je, dotowali, sponsorowali, czytali, krytykowali i chwalili, ale
też ganili i rugali – z całego serca dziękujemy. Staramy się wyciągać
wnioski z historii”.
Redakcja „Arterii”
Poza
tym w numerze:
Poezja: Dariusz
Pado, Marcin Zegadło, Bogumiła Jęcek, Tomasz Pietrzak, Radosław Wiśniewski, Pan
Tharei, Peter Riley (przekład: Justyna Fruzińska), Magdalena Cybulska, Maciej
Bieszczad, Klara Nowakowska, Jakub Schönhof-Wilkans, Wojciech Brzoska, Karolina
Kułakowska.
Proza: Piotr
Lenarczyk, Żora Jarcev, Robert Miniak.
Rozmowy: „Drażnię
ludzi trochę mi obcych” – z Tadeuszem Konwickim rozmawia Mateusz Sidor;
„Historia pewnej herezji” – z Olgą Tokarczuk o Księgach Jakubowych rozmawia
Kinga Dunin”; „W poszukiwaniu straconej nuty” – z Przemysławem Bogusławskim z
kapeli Gęsty Kożuch Kurzu rozmawiają Przemysław Owczarek i Rafał Gawin.
Esej: Ewelina
Karpowiak „Pamiętać, żeby nie zapomnieć” – o doświadczaniu historii w
poszatkowanej ideologicznie Polsce; Marta Zdanowska „Szczepionka przeciw
nudzie” – czyli jak przepisać polską historię; Kacper Bartczak „Kanon ściętych
głów: krytyka smoleńska Przemysława Dakowicza” (cz. I i II)”; Paweł K.
Rutkiewicz „Meduza zabija katharsis – nekrofilia i nekromancja w „Mieście 44”;
Marta Madejska „Polifonia łódzkich wspomnień”; Bogna Bohdanowicz „Filmowe
archiwum historii opowiedzianej. Historia historii”; Martyna Dominiak, Kamil,
Piskała „Od Łodzi fabrykanckiej do miasta rewolucji”.
Wspomnienia: Ewelina
Kurkowska „Człowiek w swoim świecie, czyli Katy pana Pliszki”.
Felieton: Marcin
Kwintkiewicz, Edyta Sancewicz „Strefa biznesu i kultury”; Piotr Gajda
„Prowincja Oświecona – od teorii do ewaluacji”; Gabriela Górska „Karsznice.
Charakter dzielnicy – dzielnica z charakterem”.
Reportaż: Przemysław
Owczarek „Była sobie inscenizacja”.
Dramat: Lech
Brywczyński „Brzemię królów. Dramat w jednym akcie” (fragment).
Galeria: Karolina
Zaborska.
Rysunek, grafika: Krzysztof
„Chris” Marciniak, Kosma Woźniarski, Agnieszka Kowalska-Owczarek, Marta
Horodniczy.
Bajka: Robert
Miniak.
Stałe rubryki: UMRZEĆ
Z NACZYTANIA (nowość!): Magdalena
Nowicka „Fantomowe ciało Ślązaka” (o twórczości Szczepana Twardocha); MASECZKI:
Paulina Ilska „Kim jest współczesny artysta?” – relacja z XXI Międzynarodowego
Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Teatrze Powszechnym w Łodzi; NÓŻ
W PŁYCIE: Piotr Gajda „Historia kołem się toczy” (o płycie Fonetyki „Bursa”);
JESZCZE ZDARZAJĄ SIĘ WIERSZE: Robert Rutkowski „Szpagat nad urwiskiem” –
„Falochron” Michała Murowanieckiego; CO DO JOTY: Jarniewicz do Jaskuły, Jaskuła
do Jarniewicza „Nie ma historii poza językiem”; ŁOWIENIE SPOD KORKA: Sławomir
Płatek „Kod nieśmiertelności”; PIÓREM W OKO: Magdalena Szkoda „Noce i dnie,
czyli o alkoholowej hucpie, królu kebabów i lasce Jacka Dehnela”; SŁÓW GORĄCZKA
PANA STRĄCZKA: Andrzej Strąk „Krótka historia świata”.
Recenzje: Anna
Spólna „Niewidzialne, widzialne” (Naród
zatracenia, tekst: Maciej Świerkocki, rysunki: Mariusz Sołtysik, Biblioteka
Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, Łódź 2014); Anna Zatora „Proza dysonansu”
(Magdalena Tulli, Szum, Znak, Kraków
2014); Jakub Sajkowski, „Niemodna życzliwość i zamieszanie” (Teresa Radziewicz,
Rzeczy pospolite, Stowarzyszenie
„Salon Literacki”, Warszawa 2014); Krzysztof Sztafa „Przygodność, ironia,
słonidarność” (Szczepan Kopyt, [yass],
Fundacja Anima, Łódź 2005); Krzysztof Sztafa. Marcin Bałczewski „Myszy i ich
straż” (David Petersen, Mysia Straż:
Jesień 1152, część 1 i 2, Bum Projekt, Warszawa 2014); Radosław
Wiśniewski „Wielogłos” (Wschód–Zachód.
Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy, red. Aneta Kamińska,
Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, Bydgoszcz 2014).
Wraz z numerem książka Jakuba Sajkowskiego „Google Translator”.
Szczegóły, pytania, wątpliwości, zamówienia:
środa, 8 lipca 2015
To już „dwudziestka”!
Drodzy Autorzy Jubileuszowego
„Historycznego” 20 numeru „Arterii”!!!
Z wielką przyjemnością zapraszamy Was na promocje
numeru, która odbędzie się w niedzielę, tj. 12.07.2015 r. o godz. 16.00
w Domu Literatury w Łodzi ul. Roosevelta 17.
Ci z Was, którzy zjawią się świętować z nami jubileusz, będą mogli przeczytać fragment swojego tekstu i nieco o nim porozmawiać z prowadzącymi promocję redaktorami: naczelnym Przemkiem Owczarkiem oraz redaktorem działu poezji Rafałem Gawinem.
A potem zapraszamy na następne spotkania w ramach ostatniego już dnia Forum Młodej Literatury w Łodzi. Program wydarzeń zaplanowanych w terminie 9 – 12.07 znajdziecie na stronie www.mlodaliteratura.pl oraz na stronie www.dom-literatury.pl
Nie przegapcie tej imprezy, nie zapomnijcie zabrać
znajomych i bądźcie z nami od czwartku 9 lipca. Serdecznie
pozdrawiamy i liczymy na Wasze przybycie.
Redakcja „Arterii”
czwartek, 2 lipca 2015
Migotania w „Migotaniach”
Na łamach aktualnego numeru 1 (46) 2015 gazety literackiej
„Migotania” zainteresowani mogą przeczytać dwa moje teksty: felieton
zatytułowany „Klepanie pacierzy o Norwidzie” na stronie 2 oraz recenzję pod
tytułem „Zbieżność nazw jest przypadkowa” (str. 51), zawierającą omówienie tomu
wierszy Marcina Badury „Niemcy” wydanego nakładem Domu Literatury w Łodzi/SPP Oddziału w Łodzi). Poniżej wyimki ze wspomnianych publikacji. Całość do
przeczytania w anonsowanym numerze „Migotań” dostępnym w sieci salonów EMPIK.
„(…) Nikt
też nie wypacza werdyktów konkursów poetyckich tak jak poloniści w jury, dla
których dykcje poetyckie ostatnich dwóch dekad są często kompletnie nierozpoznane, a Poświatowska i Herbert całkowicie wyczerpują znamiona współczesności.
W ferowaniu wyroków nieudana metafora dopełniaczowa nie stanowi tu oczywiście żadnej
przeszkody, stąd powielany jest w najlepsze entourage towarzyszący
lokalnym werdyktom: zapalona świeca bądź kadzidełko. I taka też jest w większości
estetyka wierszy nadsyłanych przez licealistów na konkursy literackie. Jak w
tych warunkach mogłaby być inna? (…)”.
„(…) Mimo wszystko błędem byłoby przekonanie, że tytuł książki odwołuje się
wyłącznie do jej mitu założycielskiego, gdyż w ujęciu Badury Niemcy to równocześnie
artefakt z przeszłości (podobny „cioci Nysi, która przeżyła drugą wojnę”),
niezwykle istotny, bo przywołujący szereg wątków, kontekstów oraz interpretacyjnych
możliwości, ale nie jedyny. To zaledwie / aż katalizator sposobu postrzegania
świata, swoiste rekwizytorium niezbędne do złożenia go niczym puzzle w jedną
całość. Świadczy o tym już pierwsza części tomu, „Wota”, której już sama nazwa
może sugerować, iż uniwersum Badury nie jest jednorodne, oczywiste i łatwe do
opisania. W wierszach o skądinąd znamiennym tytułach – „Wotum zaufania” oraz
„Wotum nieufności” – poeta z jednej strony tworzy obraz typowej szkolnej
wycieczki do niemieckich obozów koncentracyjnych Brzezinka i Auschwitz, z
drugiej zaś ukazuje płynną granicę pomiędzy ironicznym, indywidualnym
odczuwaniem codziennej egzystencji a poczuciem nieufności oraz zdystansowania
wobec traumatycznego, ale i zinstytucjonalizowanego zbiorowego doświadczenia (…)”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)