wtorek, 5 listopada 2019

Listopadowe wydarzenia w Instytucie Mikołowskim - XX-lecie IM



Instytut Mikołowski jest instytucją tyleż szczególną, co niewątpliwie specyficzną w skali naszego kraju. Podkreślanie wyjątkowości miejsca i działalności IM nie wydaje mi się – subiektywnie oczywiście na to patrząc – czymś przesadnym, albowiem tworząc to miejsce od samego początku, byłem bezpośrednim uczestnikiem wszelkiej ewolucji tej instytucji, która nie powstała bynajmniej znikąd, ponieważ miała swoje mocne zakotwiczenie w tym, co ją poprzedzało, i w konsekwencji okazała się miejscem silnie rozpoznawalnym dla wszystkich żywo zainteresowanych współczesną literaturą. Rzadki to wszak przypadek, ażeby w mieście nieledwie 40 tyś, niemającym konkretnej tradycji literackiej, nagle nastąpiła eksplozja poetycka i literacka. A tak właśnie stało się w Mikołowie u początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.  U progu  roku 1999 Rada Miejska Miasta Mikołowa, na wniosek Burmistrza Miasta Marka Balcera powołała do życia Instytut Mikołowski. Pierwszym dyrektorem IM został Paweł Targiel, a pracownikami poeci: Maciej Melecki, Krzysztof Siwczyk i Arkadiusz Kremza.  Tym samym redakcja Arkadii – pisma katastroficznego, powstałego w Mikołowie w 1996 roku, znalazła nowe miejsce, i - niejako z marszu – w IM ukazał się kolejny numer pisma, a w raz z nim pierwsza książka afiliowana przy bibliotece pisma. Była nią Reszta krwi, autorstwa Rafała Wojaczka – tom wierszy zawierający nieznane lub niepublikowane dotąd wiersze mikołowskiego poety - w którego dawnym rodzinnym mieszkaniu swą siedzibę otrzymał IM. Działania IM skoncentrowane były nieustannie na kreowaniu życia literackiego i naukowego w postaci rozlicznych spotkań autorskich, organizowaniu sesji naukowych, wydawaniu Arkadii i książek: poetyckich, filozoficznych, naukowych, historycznych, przekładowych. Efektem tych wszystkich dwudziestu lat, jakie upłynęły w kwietniu 2019 r. od momentu powstania instytucji, jest osiągnięcie rangi miejsca wyjątkowego w skali kraju, albowiem nieczęsto się zdarza, by w tak małym mieście – jakim jest Mikołów względem, chociażby, miast ościennych – udało się, dzięki ogromnemu zapałowi ludzi pracujących i współpracujących z IM, stworzyć magnetyczne miejsce dla miłośników literatury i sztuki z całego kraju. IM – jako instytucja i wydawnictwo – stanowczo swymi działaniami dawał wyraz niezgodzie na zalew populistycznej i koniunkturalnej kultury, dostarczającej tylko rozrywkę dostrojoną do masowych gustów, kreując publikowanymi książkami czy organizowanymi spotkaniami nieustanną potrzebę myślenia krytycznego i alternatywnego wobec narzucanych standardów. Niezależność działań, której IM od początku hołdował, daje spore możliwości oferowania odbiorcom szerokiego spektrum indywidualnych aktywności poszczególnych twórców. Badania i interpretacje ich dorobku – czego najdobitniejszym przykładem jest chociażby edycja dzieł wszystkich Witolda Wirpszy, zapoczątkowana w IM od 2005 roku – czyni, podług naszego myślenia, jedyną drogę zmierzającą w stronę przezwyciężenia opresji miernoty współczesnego świata. Publikacja tomów poezji współczesnej, operującej różnorodną skalą wypowiedzi, w której decydującym aspektem jest indywidualny rys języka, jego wielorejestrowe zderzanie i skłócenie (mam tu na myśli takie tomy jak: Pora roku Tomaža Šalamuna, Dziennik rozbitka, Krzysztofa Karaska, Kapsle i etykietki, Andrzeja Niewiadomskiego, Fe, Jerzego Suchanka, Chwila nieuwagi, Marka Forda, Bezczynność butów Rona Padgetta,  Ludzkie nieludzkie Piotra Kępińskiego czy Czarny organizm Juliusza Pielichwskiego) koreluje zarazem z masą krytyczną zawartą w książkach eseistycznych ( Świadomość, Piotra Matywieckiego, Złote myśli samobójcze, Marka K. E Baczewskiego, Dziennik. Teksty krytyczne Kazimierza Ratonia, Podania, Cezarego Domarusa, Nie bez reszty Tadeusza Sławka). To właśnie w nich – wydawanych przez IM książkach – czytelnik natknie się na wielorodną wizję świata, którego centralną postacią jest kreująca go jednostka - wymykająca się powierzchownemu odbiorowi i będąca w stanie zwarcia z obiegowymi i banalnymi sądami o jej naturze czy charakterze. Rozwijaniu i eksponowaniu takich właśnie ujęć - przez najbliższe lata – niewątpliwie będziemy poświęcać nasze wysiłki. 

Maciej Melecki

poniedziałek, 4 listopada 2019

Korespondencja (6)

Do „Hostelu” dotarł najnowszy numer kwartalnika literacko-artystycznego „Afront”. Według kodeksu honorowego Boziewicza za każdy wyrządzony afront osoba „honorowa”, tzn. zdolna do pojedynku, powinna udzielić żądanej satysfakcji (w kodeksie było miejsce nie tylko dla szlachty, ale także m.in. dla osób płci męskiej wykonującej zawód twórczy). Zatem wszystkim czytelnikom, którym nie przypadł do gustu mój felieton z aktualnego numeru dedykuję widoczną na zdjęciu grafikę.

niedziela, 3 listopada 2019

Spotkanie autorskie w „Czarnej Kurze”



W imieniu organizatorów zapraszam na spotkanie autorskie w galerii autorskiej „Czarna Kura”  w Inowłodzu, w której wystąpimy wspólnymi siłami w ramach kolektywu Bąk-Kleszcz-Gajda dnia pamiętnego 8 listopada 2019 roku o godzinie 18. Spotkanie poprowadzi Piotr Grobliński. 

sobota, 2 listopada 2019

Łódzka promocja antologii pisarzy polskich i bułgarskich

30 października w łódzkim Domu Literatury odbyła się promocja Antologii polskich i bułgarskich pisarzyŁagodna jak światło”, którą wspólnie moderowali Rafał Gawin oraz tłumacz wszystkich tekstów Krum Krumov (który wybrał teksty bułgarskich autorów, a na spotkaniu czytał ich wiersze i prozę). Więcej o antologii można przeczytać tutaj. Promocji antologii towarzyszył wernisaż wystawy dwujęzycznej książki artystycznej Agnieszki Sowały-Kozłowskiej.

Na początku był... wernisaż
To Krum Krumov wykonał tytaniczną pracę, ja się tylko podczepiam...
Marcin Bałczewski, Polak reprezentujący polską prozę


Maciej Robert (re)prezentujący wiersze Oddech i Dziecko, a także pion kierowniczy Domu Literatury
Otóż i ja, i dwa wiersze: Kopce. Oświecenie i Garnitur świata
Po wtóry ja, wersja Pan Hilary
Łukasz Kaźmierczak/Łucja Kutting w repertuarze dwóch wierszy: Tożsamość i  Co się gotuje w kucharzu i dlaczego. Cz. 4: Porządek
Piotr Grobliński, który nie pisze już wierszy, ale czasem je jeszcze czyta (*** nasze życie jest obliczone i Muzeum komunikacji.
Rafał Gawin (dwa w jednym), który zawsze dużo czyta i dużo mówi. Tutaj zaś mówi wierszem: Mięśnie Hegla i Czym jest poezja i nigdy nie będzie
Krum godnie reprezentował autorów bułgarskich
Republika Publiki

piątek, 1 listopada 2019

Rafał Gawin będzie jadł mięso


Wydawnictwo „Convivo” oraz Staromiejski Dom Kultury zapraszają na spotkanie z Rafałem Gawinem związane z promocją książki Jem mięso (Wydawnictwo „Convivo”, Warszawa 2019), które odbędzie się 5 listopada 2019 r., godz. 18.30 – Staromiejski Dom Kultury, Rynek Starego Miasta 2, Warszawa.

Spotkanie z Rafałem Gawinem związane będzie z jego nową książką poetycką Jem mięso, wydaną we wrześniu w wydawnictwie „Convivo”. Rafał Gawin jest poetą, redaktorem, felietonistą, recenzentem i reanimatorem kultury. Opublikował trzy i pół książki poetyckiej, ostatnio „Wiersze dla kolegów” (2017). Tłumaczony na języki, ostatnio bułgarski i węgierski. Mieszka w Łodzi, gdzie pracuje w Domu Literatury, odpowiadając za wydawanie książek.

Jem mięso, wydany w serii Tangere poemat, łączy w sobie trans, intertekstualność i intymność. Poemat Rafała Gawina bezkompromisowo poprowadzi czytelnika drogą, na której katalog współczesnych dyskursów rezonuje z głosami zaświadcząjącymi naszą pojedynczość, cielesność, nasz osobny flow – i ból.

Spotkanie poprowadzi Anna Matysiak - poetka, redaktorka, wydawczyni.