Na stronie Wydawnictwa j zainteresowany czytelnik
przeczyta cztery premierowe wiersze. Warto też pochylić się nad samym miejscem
publikacji, za które odpowiedzialny jest Jacek Bierut, jeden z założycieli Fundacji Na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza
Karpowicza i księgarni Tajne Komplety. Oto, co ma do powiedzenia o swoim
nowym projekcie: „Wydawnictwo
j nie jest wydawnictwem, choć nieustannie pracuje nad realizacją konkretnego
planu wydawniczego i publikacją kolejnych książek. Nie jest także literacką
witryną internetową, choć za taką może być z biegiem czasu coraz bardziej
uważane”. Wróćmy do wspomnianych tekstów, których ewentualna lektura czeka na Państwa tutaj.
piątek, 4 maja 2018
wtorek, 1 maja 2018
Mikołowski Maj Poetycki 2018
MIKOŁOWSKI MAJ POETYCKI
10-11.05. 2018
10. 05. – godz. 18
Spotkanie autorskie
z
jurorkami
XXVI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego
im. Rafała Wojaczka:
Ewa Olejarz, Joanna Oparek, Karina Stempel
11. 05. – godz. 17
Ogłoszenie werdyktu
XXVI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego
im. Rafała Wojaczka
Spotkanie z laureatami konkursu
Instytut Mikołowski
ul. Jana Pawła II 8/ 5
Mikołów
www.instytutmikolowski.pl
piątek, 27 kwietnia 2018
Czterdziestka „Cegły”
Nakładem Fundacji Na
Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza ukazał się czterdziesty
numer Magazynu Materiałów Literackich „Cegła”, anonsowany przez Karola Pęcherza
- redaktora prowadzącego: „Tak jest! Dobrnęliśmy do <<czterdziestki>>
i postanowiliśmy uczcić tę wiekopomną chwilę publikacją podsumowującą
dotychczasowy okres działalności Magazynu Cegła. Publikacja zawiera prezentacje
numerów 1-39 wydanych w latach 2001-2017 czyli Cegła wszystkich Cegieł. Od
czasów pojawienia się Magazynu Cegła na jeleniogórskim Kolegium Karkonoskim
jako klasycznego literackiego artzina w 2001 roku, upłynęło sporo czasu, w
którym magazyn zmieniał się jak kameleon. <<Literatura &
Design>> to hasło, które najlepiej oddaje dzisiejszy charakter tego
nietuzinkowego czasopisma. <<Czterdziestkę>> zamknęliśmy w
pudełku o kształcie cegły, do którego wrzuciliśmy prezentacje każdego numeru:
opis merytoryczny i techniczny, listę autorów oraz przykładowe zdjęcia.
Historię zamknęliśmy w pudełku, odważnie patrzymy w przyszłość! Do zobaczenia!”.
Przy okazji „jubileuszu” twórcy „Cegły” składają podziękowania autorom tekstów
poetyckich i prozatorskich, z którymi drogi redakcji się połączyły. Moje
łączyły się w rozmaite skrzyżowania z „Cegłą” sześciokrotnie! W numerze 8
„Cegle F Parku”, 9 „Fryzjerskim”, 11 „Free”, 18 „W drodze”, 27 „Kto zaspokoi
nasz głód?”, 35 „Hotelowym”. Licząc na przyszłą współpracę, życzę odpowiedzialnym
za proceder pod nazwą „Kup Pan Cegłę!” samych sukcesów literackich!*
*pomimo, że to
określenie mocno pejoratywne
wtorek, 24 kwietnia 2018
Spotkanie z Waldemarem Jocherem i Dominikiem Żyburtowiczem - IM, 27.04.
zaprasza na spotkanie autorskie:
Waldemara Jochera
autora tomu
Incipit
(Wyd. IM, 2017)
i
Dominika Żyburtowicza
autora tomu
Spaceboy
(Wyd. IM, 2017)
Prowadzenie:
Michał Piętniewicz
27. 04. 2018, godz. 18
Waldemar Jocher – ur. W 1970 r. Autor tomów wierszy: Reszta tamtego ciała (2009), Przetrwalnik (2015) i Incipit(2017). Laureat Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny (2010) za najlepszy debiut poetycki. Mieszka w Prudniku.
Dominik Żyburtowicz (1983), poeta. Pochodzi z Drawska Pomorskiego. Wydał tomy wierszy: Żaglowce (WBPiCAK, Poznań 2015), za który otrzymał nagrodę Złoty Środek Poezji, Spaceboy (IM, 2017). Wiersze publikował w licznych antologiach i pismach literackich. Mieszka w Koszalinie.
O tomach:
Żyburtowicz odważnie sięga po to, co zasadnicze. Miłość i śmierć. Prowadzi go ta sama zmysłowość, która wiodła Ottę Pavla, kiedy powracał do czasu dzieciństwa spędzonego wśród rzek i leśnych stawów. Nie bez powodu jeden z wierszy Żyburtowicza nawiązuje do najbardziej znanego i najbardziej przejmującego zbioru opowiadań czeskiego pisarza. Ta sama delikatność, ta sama wiara. Ufność w życie, które można zaśmiecić, które może zaświnić się samo, ale zawsze posiada jakiś nieskazitelnie czysty wymiar – może być to etap, jakiś czas miniony, może być samo jego źródło, nieskażone. Dla Żyburtowicza rozświetleniem okazuje się także śmierć, staje się epizodem w wiecznej obecności, niczego nie kończy. „Jeżeli po śmierci miłość istnieje, na pewno / jest to wiosna, światło” – przekonuje Żyburtowicz. Powrót umarłych dokonuje się wtedy, gdy „widzisz jasny pył na wszystkich swoich rzeczach”. Ale to nie jest osad, nie proch rozpadu, to nie pył trumienny, ale ślad olśniewającej eksplozji – to pył przypominający cząsteczki mknące po wybuchu przestrzeni i pierwszych sekund wszechświata, drobne dowody potężnych narodzin.
Roman Honet
Początek końca
Najnowszy tom wierszy Waldemara Jochera Incipit składa się z trzydziestu ponumerowanych wierszy, opatrzonych tytułami. Dzięki takiemu zapisowi, od strony wizualnej, układ tej książki można potraktować jako krypto-poemat, oparty na wynikowym, spójnym ciągu, jaki tworzą poszczególne wiersze, a także, gęsto rozsiane w nich, semantyczne cząstki, nierzadko odnoszące się do wcześniejszych ewokacji lub generujące kolejne tematyki.
W przypadku tego autora – tak odrębnego i wielce charakterystycznego – trudno jest liczyć na bezpośredni, niczym nieutrudniony odbiór treści, którą można by było dobyć na tyle pochwytnie, ażeby stanowiła stabilny i czytelny wymiar od autorskich intencji. Jak w poprzednich tomach, i w tym mamy do czynienia z całkowitym zaburzeniem wszelkich klasycznych miar poetyckich: językowych, formalnych i graficznych. Sprzęganie w polu wiersza silnie spiętrzonego metaforycznie języka z intencyjnym naruszaniem tradycyjnej syntagmy, a także posiłkowaniem się niekiedy zapisem graficznym, wziętym rodem z poezji konkretnej, wywołuje - w czytelniczym odbiorze - nieustanne wrażenie labilnego przemieszczania się głosów i wielości wywoływanych, wielokierunkowych znaczeń. Zabiegi takie, wzmacniane odkrywczością i zdumiewającą świeżością rozwibrowanego języka, tworzą spektrum wzajemnego nacierania się enigmatycznych zrębów i zbitek słów, formujących, w efekcie, rodzaj poszarpanych konturów samej wypowiedzi. Taka dystynktywność z pewnością odpowiada za wytwarzanie stałego chaosu, koniecznego do wyłuskiwania raz po raz - z rozbijanych warstw i skłębień wypowiedzi - skrywanych motywów i dominujących tematyk, z którego, już po wnikliwszym wejrzeniu, wyłania się mniej więcej domyślny porządek, sygnalizowany chociażby samymi tytułami. To właśnie one, sugerując możliwy ruch odczytań, mogą uchodzić za przejaw, chybotliwych co prawda, wskazań: I. stan przejściowy (narodziny; oscylacje krwi) VI spermogeneza, VII zapłodnienie czy XXVII porodnie. Jednocześnie trzymanie się owych sugestii nader kurczowo, może doprowadzić do spłycenia odczytu samego wiersza, w którym, bynajmniej, nie chodzi o konkretne rozwijanie i wyjawianie semantycznych impulsów słanych z iglicy tytułu, a jedynie o pretekstowe ich wykorzystanie - potraktowane zarazem jako punkt wyjścia – potrzebne do uruchomienia szeregu asocjacyjnych kodów tekstowych, kreujących , chociażby, wizerunki rozpadu lub śmierci w akcie poczęcia czy samych narodzin. Stąd, w wierszach tych można odnaleźć wiele pogłosów - niewątpliwie inspirujących Jochera - kanonicznych fraz, stanowiących fundamenty dwudziestowiecznych rozpoznań śmierciogennych wymiarów inicjujących życie (np. Łonogrób, S. Becketta czy W moim początku jest mój kres, T. S Eliota) lub natknąć się na powidoki niektórych fraz R. Wojaczka, sytuujących się w efekcie, jako wyraźne podglebie dla literackiej proweniencji: zawiązki wewnątrz opadania, twarzy/ przekrój jak dwa wiry – już bez wahań/ odpowiadam: tworzą się fałdy śmierci (…). Polifoniczne rozstrajanie sekwencyjnego ujmowania rozpadu czy zaniku zagnieżdżonego – paradoksalnie – w tworzące się życie, wyłamywanie stawów zadnia za pomocą nagłego zrywania toku narracji, a także prędkie uruchamianie wizji za pomocą gwałtownych, przeciwstawnych zestawień, potęguje nieuchronną zgrozę rodzącego się życia, natychmiast zawłaszczanego przez cienisty kikut śmierci, gdyż: (…) rdza oszrania/ oko wszelkiego widzenia. zawsze dalej – wiec okopać się trzeba. choćby śliną w ciało r(o)dzenia.
Niewątpliwie Incipit Waldemara Jochera należy potraktować jak szczególnie rzadki przypadek współczesnego memento, transponowanego na partytury rozchwianych, szatkowanych i rozdwajanych głosów, albowiem w tej skomasowanej, stłoczonej i wielowarstwowej masie podzwonnych ujęć, odbywa się nieustanny proces drenowania rozlicznymi wychynięciami w śmiercionośny przestwór, dzięki czemu jesteśmy nie tylko świadkami, ale i też uczestnikami poetyckich transfiguracji coraz bardziej zbliżającego się końca świata – czyli pojedynczego życia.
Maciej Melecki
Instytut Mikołowski
ul. Jana Pawła II 8/ 5
Mikołów
niedziela, 22 kwietnia 2018
Książka eseistyczna Tadeusza Sławka - premiera w IM
Tadeusz Sławek
Nie bez reszty. O potrzebie
niekompletności
(Esej)
Wydawca: Instytut Mikołowski, 2018
Str. 208
Oprawa: miękka ze
skrzydełkami
Format: a5
Data premiery: 16
kwietnia 2018
O książce:
Profesor Tadeusz Sławek
upomina się w tej szczególnej, objawiającej książce o to, co krnąbrnym,
buńczucznym słowem, rytuałem lub gestem odsyłamy na peryferie naszego świata,
na śmietniska naszego życia. Albo gorzej jeszcze: poza obszar wszelkiego
naszego widzenia, doświadczania i przeżywania. W przepaść i nieważność, w
niewysłowienie i pogardę, w miejsce, gdzie stygmatyzuje ją ironia czy też
zadyszane szyderstwo Hamleta. Albo też - z przedziwną, paradoksalną mocą -
przeciwnie: w tajemnicę, w krąg zbawczego i ocalającego oczekiwania,
ogarniętego teraz przez ciemność, która wyszła spod ręki Boga. Tam owa „reszta”,
niczym ta „z Izraela”, ulega uświęceniu i uwzniośleniu, staje się domeną
proroctwa bez kresu. Ale i nadziei w namacalnej jakiejś postaci, która wyłoni
się nagle zza widnokręgu i rozświetli nasz świat. Reszta bowiem - tak rozumiem
przesłanie tej znakomitej książki - jest czyhaniem Boga na człowieka i
człowieka na Boga. Wbrew nicości i w przewrotnym zbrataniu z nicością. Jest dobrem,
które błyska wśród zimnicy, boleści, mroku, bezwstydu i w napiętnowaniu przez
samotność, przez kruchą człowieczą nagość. Nie pasując zatem do świata, buntując
się przeciw jego utartym drogom i wierzgając przeciw jego ościeniom, staje się
jednak kęsem dobra, jakiegoś dobra. Niczym marne szkiełka z kalejdoskopu, które
pozwalają przetrwać zgrozy i cierpienia dzieciństwa.
Prof. Zbigniew Mikołejko
Tadeusz Sławek - urodzony w 1946 roku w
Katowicach. Absolwent filologii polskiej i angielskiej na Uniwersytecie
Jagiellońskim. Związany z Uniwersytetem Śląskim nieprzerwanie od 1971 roku,
rektor Uniwersytetu w latach 1996-2002. Wraz z kontrabasistą Bogdanem Mizerskim
autor i wykonawca esejów na głos i kontrabas. Zajmuje się historią literatury
angielskiej i amerykańskiej, literaturą porównawczą, zagadnieniami życia
publicznego. Ważniejsze publikacje:Maszyna
do pisania. O teorii literatury Jacquesa Derridy (wspólnie z Tadeuszem
Rachwałem), U-bywać. Człowiek, świat, przyjaźń w
twórczości Williama Blake’a (2001), Antygona
w świecie korporacji (2002), Ujmować.
Henry David Thoreau i wsponota świata (2009), NIC-owanie
świata. Zdania z Szekspira (2012), U-chodzić (2015). Laureat nagrody „Lux
ex Silesia” (2002), Literackiej Nagrody „Solidarności” (2003) za całokształt twórczości
oraz Poznańskiej Nagrody Literackiej im. Adama Mickiewicza ( 2017).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




