piątek, 21 września 2018

Wiersze na „salonach” (2)


Po raz drugi mam przyjemność gościć na łamach Gazety kulturalnej „Salon Literacki”. Od pierwszego razu minęło kilak ładnych lat (rewizytę zaliczyć można tutaj). Tym razem publikacja ogranicza się do dziesięciu wierszy z książki „To bruk”  (którą wciąż można nabyć można w łódzkim Domu Literatury), zaś ich autor zareklamowany został  jako „poetycki plankton” (w zupełnej zgodzie zarówno z samym sobą, jak i z rekwizytem pochodzącym z jednego z publikowanych wierszy (mowa jest o „suchej rozwielitce”). Zatem połykajcie owe wytwory planktonu niczym tłuste wieloryby, żeby rosnąć w talii. A wspomniane wiersze i  ich zapowiedź autorstwa Pawła Podlipniaka znajdziecie tu.

wtorek, 18 września 2018

Z „Migotań” do „Afrontu”


W nowym numerze 2 (15) 2018 kwartalnika literacko-artystycznego „Afront” zainteresowany czytelnik znajdzie felieton zatytułowany Niczego nie będzie, z którego poniżej prezentuję drobny wyimek:

„(…) Śmiało można też skonstatować, że kondycja czasopism literackich jest emanacją środowiska. Środowiska zdezorientowanego, rozbitego na grupy, podgrupy i getta, z roku na rok coraz bardziej uzależnionego od zjawiska „nagrodyzmu”. Sezon nominacji na naszych oczach staje się sezonem „w ogóle”, nie ma tutaj żadnej alternatywy, nic co można by nazwać innym pulsem poezji. Ani spotkania autorskie, na które przychodzi sześć osób, ani nikomu szerzej nie znane festiwale lokalne, do czynnego udziału w jakich zaprasza się wyłącznie zaprzyjaźnionych poetów oraz w charakterze gościa specjalnego gwiazdę literackiego manstreamu, która od paru już ładnych lat nie musi już wizytować prowincji inaczej niż za pieniądze organizatorów. Zgodnie z ideą wolnego rynku liczą się tylko ci, którzy potrafią marketingowo wykorzystać przyznane im laury, a dokładniej rzecz biorąc, będą potrafili zdobyć je po raz kolejny i kolejny, moszcząc się na dłużej na tak zwanej „short” liście autorów rozpoznawanych przez każdą możliwą kapitułę na tym poetyckim łez padole (bez względu na jakość aktualnie ogłoszonej książki). Dobrze, że istnieją nagrody poetyckie, źle, że ich werdykty bywają niekiedy mocno dewastujące i tak już mocno zdegradowane środowisko poetów, wprowadzając ich samych w stan doraźnego rozhisteryzowania. Ale nie tylko poeci tracą rezon. Traci go również nobliwe jury kolejnych nagród literackich wcześniej gniewnie upominane o przestrzeganie parytetu, które ulega podobnej presji. O tym, że wyprodukowany pod ciśnieniem werdykt i tak jest „chromy” świadczy ponowny jego brak, przykładowo na niekorzyść mężczyzn – i dalej według ewentualnych roszczeń – poetek oraz poetów z małych wsi i miasteczek na rzecz tych z aglomeracji, młodych na rzecz starych, wegan i wegetarian na pohybel tym z chorobą alkoholową, zagryzającym ciepłą wódkę kiełbasą itp., itd.). Tymczasem to jakość tekstu powinna wyznaczać przestrzeń dyskursu… (…)”.

czwartek, 13 września 2018

Nowa książka Murowanieckiego


Stratosfera, nowa książka Michała Murowanieckiego ukazała się nakładem poznańskiego WBPiCAK jako 168 tom w serii „Biblioteki Poezji Współczesnej”. Tom został wydany dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Gminy w Andrespolu. Kilka lat temu Michał Murowaniecki zniknął z życia literackiego Łodzi, ale jak widać nadal jest aktywny poetycko.

Michał Murowaniecki – autor zbiorów wierszy Punctum (2008), Spięcie (2010) i Owoce noża (2012). Laureat Dżonki – Nagrody Literackiej im. Stanisławy Zawiszanki (2008). Mieszka w Wiśniowej Górze.

(Źródło: WBPiCAK)

niedziela, 9 września 2018

Nowy tom poetycki Tytusa Żalgirdasa nakładem Domu Literatury


O książce:

Okazja czyni boga”, czyli nowa książka Tytusa Żalgirdasa (którego dobrym kolegą jest Olgerd Dziechciarz, ale o tym wiedzą tylko wtajemniczeni) ukazuje się właśnie nakładem Domu Literatury w Łodzi i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi. To kolejny, po MITYfikacjach" (2016) zbiór wierszy zapisanych w formie próz poetyckich, aczkolwiek z zaznaczeniem wersyfikacji, nie tylko dla miłośników twardych rodzajów literackich (bo czymże jest proza poetycka? - to pytanie wiecznie żywe i żyjące coraz to nowymi cudzymi rzeczami). Również mamy dwie części - tytułową „Okazje...", ale i „Dni zimniejsze od najzimniejszych kobiet". W tym drugim przypadku motto, z „Mądrości Państwa Środka" w przekładzie, którego autorem jest Witold Jabłoński (zbieżność imienia i nazwiska jednak przypadkowa). Natomiast autorem okładki, jak w przypadku poprzedniej książki Tytusa, jest Paweł Garwol.

Rafał Gawin

Tytus Żalgirdas – poeta, prozaik i fotograf. Wydał książkę po­etycką MITYfikacje (Łódź 2016). Wiersze publikował w „Cegle”, „Wakacie”, „Opcjach”, „Ricie Baum”, „Toposie”, „Migotaniach, przejaśnieniach” i „Frazie”. Związany z Galerią Literacką przy Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu.

piątek, 7 września 2018

Życie wewnętrzne (19)


(…) - Jaką rolę spełnia na świecie poezja zaangażowana i w jakim kierunku się rozwija?
- Poezja zaangażowana jest bardzo ważna w każdym kraju i wszędzie, jeśli jest dobra. Jeśli jest zła, nie ma żadnej wartości.
- Mówimy wyłącznie o poezji dobrej.
- Właśnie o to chodzi. Stworzyć dobrą poezję jest bardzo trudno. Chodzi o poezję zarówno zaangażowaną , jak i niezaangażowaną. Jak mam wyjaśnić to pojęcie? Nie mógłbym nikomu radzić, poeta musi najpierw dobrze poznać samego siebie, swoje możliwości i wartości. Musi przejść najpierw kawał drogi, by wreszcie dojść do poezji zaangażowanej. Poezja ta nie może być zatem wynikiem mody ani czymś wymuszonym, ani tym bardziej formą, w której poeta chce ukryć niedostatki swego warsztatu czy umiejętności twórczych. Nie wystarczy uważać, że się tworzy poezję zaangażowaną, aby można ją było uznać w ogóle za poezję. Nigdy nie radziłbym młodym od stawiania sobie tego najtrudniejszego zadania poetyckiego. Wielka, zaangażowana poezja została stworzona przez poetów w pełni dojrzałych, którzy potrafili odczuć i wyrazić bardzo silnie ducha epoki, w której żyli. Bez tego, jak wiadomo , nie może powstać jakakolwiek poezja, nie tylko zaangażowana. Czasem wydaje się, że poezja umiera, ale na nowo się podnosi, wyrasta, znowu żyje. Poezja umarła, niech żyje poezja! Cóż możemy wiedzieć o jej przyszłym rozwoju? Są dwie poezje, a w każdym razie dwa nurty poetyckie. Jeden wywodzi się z wnętrza człowieka, drugi jest poezją przychodzącą z zewnątrz. Jestem przeciwnikiem poezji, która przeznaczona jest dla wtajemniczonych ponieważ w takim razie tomiki wierszy trzeba by drukować tylko dwóch egzemplarzach – jeden dla poety i drugi dla jego narzeczonej.
        Mimo to nie należy sądzić, że eksperyment w poezji jest grzechem, wręcz przeciwnie, inicjatywa i poszukiwania są konieczne. Poezja jest dziedziną wiecznego eksperymentu. Jestem zwolennikiem zarówno imprezy intymnej, jak i wyrażającej sprawy powszechne. Poeta, który nie ma kontaktów zewnętrznych przypomina człowieka, który zamyka się najpierw w swoim domu, potem nie wstaje z krzesła i wreszcie już nie otwiera ust. Jeżeli poeta zrywa kontakt ze światem, pierwszą ofiarą tego zerwania staje się przede wszystkim on sam, a nie świat. Wszelką próbę kontaktu z czytelnikiem, niezależnie od stopnia trudności tekstu poetyckiego, należy cenić. Nie wolno również negować wysiłków twórczych żadnego poety, ważny jest wynik, który zależy od szczerości i wartości jego eksperymentu (...)”.

Poetom nie wolno odpoczywać [Rozmowa z Pablo Nerudą], w: Roman Samsel, Bunt i gwałt, Czytelnik, Warszawa 1978.